Nic nie pamiętam #59

Nic nie pamiętam #59Najgorsi byli ci, którym się
coś zdawało i zajmowali czas na
łączach.
Dzwonili z zastrzeżonych - a jakby
inaczej - numerów i snuli swoje za
przeproszeniem pierdolamento.

Był też i rodzynek.
Dyżurny odbiera a tam:

   - Halo?  
   Czy to policja?
  
  - Tak, dyżurny, aspirant Blazek, słucham.

  - Bo ja wiem chyba, co to za dziewczyna.
    Ta, co ją pokiereszowali w kafejce.
    Ja ją widziałam w " Reducie", do niej  
   kleił się taki Kwazimodo i jak go wyśmiała
    to on jej, powiedział, że się zemści.

         Oczywiście Moduski dla świętego
     spokoju odszukał tego poranionego
       kochasia.  
     Okazało się, że gość zresetował już  
     swoje uczucia ale bez problemu podał
     nam namiary na dziewczynę.

            Była nią wymuskana pannica,
     którą najbardziej interesowało czy ta  
     anonimowa to aby nie, że zacytuję:
    
      - " Flądra Dudzicka, która jej zazdrości
       powodzenia." -
      
        To najcieplejsze określenie i nadające się
       do upublicznienia, jakie  wypowiedziała  
        pod jej adresem.
      
        Dla formalności warto dodać, że ta
         nimfa wodząca na pokuszenie
         mężczyzn jest blondynką.
        Ale to już porucznika nie zdziwiło.
        Tak, nie ma to jak pomoc  
        kochanych mieszkańców Kielc.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 205 słów i 1166 znaków, zaktualizował 19 lut o 12:36.

Dodaj komentarz