Nic nie pamiętam #123

Nic nie pamiętam #123Mariola Balecka, nie byłaby  
dobrą gospodynią gdyby oprócz  
poczęstunku nie oprowadziła po
swym domu.
Zaufała mężowi, że jego wygłupy nie
doprowadzą córki do uszczerbku na  
zdrowiu a sama zaprosiła do swej enklawy.

    Komisarza nie zdziwił fakt, że  
  jako pierwsze pomieszczenie do
zachwalania wybrała pokój Lenki.
Aż promieniała gdy z namaszczeniem
dotykała fototapety z dinozaurami.

      - Tu jesteśmy niestety jeszcze
   w lesie - machała dłonią gdy  
  wchodzili po schodach na poddasze.
  - Wie pan sam, że z policyjnej pensji
   ciężko tak hop siup i wszystko na
   glanc.

      - Pani, Mariolu, jestem i tak pod  
   ogromnym wrażeniem.
     Jesteście młodsi o kilka lat ode mnie  
     a macie już parter funkcjonalny.
     To dużo, wiele starszych par ma
    czasami dopiero mury do tynkowania.

     - Naprawdę pan tak sądzi? -  
     zapytała oprowadzająca, zatrzymując
    się w pół drogi

Nie, ja nie sądzę - odparł Filip. -
   Ja to wiem, bo widzę..

    - To dziwne, że Waldi, nigdy nie wspomniał,  
       że ma tak sympatycznego kolegę.

    - A ja dopiero dzisiaj zrozumiałem
      dlaczego on tak szybko ucieka do domu.

   Balecka, poprawiła swoją turkusową
    spódnicę, dodała do twarzy biel
   zębów i ruszyła z gracją by pokazać
    górną część domu.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 223 słów i 1219 znaków, zaktualizował 3 kwi o 7:58.

Dodaj komentarz