Dlaczego napisałem to opowiadanie? Nie wiem może chciałem pokazać że miłość zwycięży wszystkie przeszkody ?
Dorota w czerwcu skończy 82 lata ,jest w złym stanie ,rok temu przestała chodzić, wszędzie ja noszę, kocha ogród ,kocha mnie ja nie wyobrażam sobie życia bez niej, mam coś przygotowane by odejść z Dorotą ,ale nie nie chcę zostawić siostry samej, ma niską emeryturę, sama sobie nie poradzi ,Ania poznała kogoś w Poznaniu ,być może się tam wyprowadzi. Opisałem sytuację z mojego życia od czasu gdy miałem 10 lat zakończyłem gdy za kilka dni będę miał 62 lata, pewne sytuację pominąłem, jednorazowe sytuację z kobietą które uznałem że nie warto sobie głowy zawracać ,trochę tych sytuacji było typu jednorazowego kontaktu ,jedne kończyłem ja ,inne kobieta, sytuację jak z Danką czy Różą, uznałem że warto.
Może chciałem pokazać świat młodego człowieka który przyjechał z małej wioski do miasta ,chłopca który zderzył się ze światem którego nie rozumiał ,który by go pochłonął, gdyby nie spotkał na swojej drodze ludzi takich jak Marian, postać autentyczna, zmieniłem imię ,zmarł w 2014 roku, nie byłem na pogrzebie ,nie wiedziałem że zmarł,
Wszystkie osoby opisane w tej historii są autentyczne zajmowały się tym tym co opisałem. Nigdy nie spotkałem Zygmunta ani jego żony, kiedyś po latach widziałem z daleka kobietę podobną do niej .Marcin wyjechał w 90 latach do Katowic, nigdy go nie spotkałem, nie wiem czy żyje. Sabina z Jubilatki postać autentyczna i prawdziwe imię ,nie brała udziału w krępującej sytuacji więc nie ma powodu by zmienić jej imię, spotkałem ją kiedyś w Lublinie, rozmawialiśmy 3 minuty ,wyszła za mąż co teraz robi nie wiem, nigdy nie spotkałem Danuty, kierowniczki z hotelu, pokazałem jak zmieniał się świat w którym przyszło mi żyć od lat 70 po dzień dzisiejszy, pokazałem wieś gdzie się urodziłem i gdzie umrę, pokazałem ludzi jak się zmieniali ,od szacunku i przyjaźni ludzi mieszkających w jednej wiosce, wieź jakie przetrwały od dziesiątek lat po ich powolny upadek , ich miejsce zajęły egoizm i rządza pieniądza ,za moich czasów i lat 80 wioska była pełna dzieci po 90 latach i później dzieci znikły z ulic , dróg ,siedziały w domach przy grach komputerowych, pełne zniszczenie tych wartości nastąpiło po 2000 roku ,weszły komputery ,telefony, ludzie przestali z sobą rozmawiać ,nie już spotkań jakie były za starego pokolenia jakie spotkaliśmy kiedy zamieszkaliśmy i matki,
Rozpoczęła się chora i bezwzględna rywalizacja, jak sąsiad miał samochód to drugi musiał mieć lepszy, jak miał dobry traktor to następny musiał mieć lepszy, najgorsze to przenosiło się na dzieci ,bogatsze dzień co dręczyli biedniejsze, dziś mieszkam 38 lat w tej wsi i ciągle widzę ludzi którzy tu mieszkają a nie wiem jak się nazywają ,Naszymi przyjaciółmi na co dzień zostają Marek i Basia i Rysiek i Marzenka z za rzeki. Teraz kiedy Dorota ma coraz większe problemy ,przychodzą prawie co dzień,
Pokazałem szacunek sąsiada do drugiego ,psy które mam i miałem były i są jak członkami rodziny ,ale to będą ostatnie ,jak te dwa odejdą więcej nie wezmę ,wiem że wtedy odejdę wcześniej niż one a nie pozwolę by powtórnie wróciły do schroniska lub miały być bezdomne .
Chciałem pokazać obraz kobiety z jakimi miałem do czynienia, ale najważniejsze chciałem pokazać życie kobiety do tego stopnia pragnącej miłości i szacunku, wykształcona kobieta która patrzyła na to co dyktuje jej serce a nie środowisko w jakim żyła, przykład Kasi która przez całe życie szukała miłości i nie znalazła.
Kobiety takie jak Danuta Róża i inne ,nie wymienione w opowiadaniu zrobiły to z ciekawości.
Inne jak Kasia czy Joanna, Justyna uzupełniały swoje potrzeby, ale swoje sytuacje rodzinne zostawiały nie naruszone, Dorota postawiła wszystko na jedną kartę, miłość, nie była nachalna, drobnymi krokami dążyła do spełnienia swojego celu, gotowanie obiadów gdy byłem w pracy, sprzątanie mi mieszkania ,potem opieka w szpitalu ,sytuację z moją matką, powodowało że utwardzała moją miłość do siebie, zostawiła wszystko za sobą, doprowadziła do tego że dzieci Patrycja i Mateusz zaakceptowali jej nowy związek i mnie,
Na prośbę Doroty pomijam do maksimum Franka jej pierwszego męża, nie żyję od 15 lat, nie byliśmy na pogrzebie.
Weronika, cudowna, wspaniała kobieta, nasz Anioł ,moja ciocia, mama ,piszę o niej ze ściśniętym gardłem i łzami w oczach, dzięki niej uniknęliśmy wiele nie przyjemnych komplikacji związanych z rozwodem i Mateuszem, kobieta której przyzwoitość i uczciwość była ważniejsza niż miłość rodzicielska, umiała dostrzec zło u syna i dobroć u synowej.na prośbę Doroty nie opisałem szczegółowo przeżyć Weronki było tego dużo więcej.
Janek i Asia, osoby i sytuację opisane są prawdziwe, zmieniłem sytuację w której Janek odniósł obrażenia które spowodowały jego impotencję jak pisałem byłem ekspertem jeśli chodzi o kwiaty ,krzewy kwitnące, mam nad altaną trzy wisterie, wisteria kwitnie koniec kwietnia początek maja ,u mnie kwitnie cały rok, opracowałem własny sposób pielęgnacji.
Żona kocha ogród, dla niej go stworzyłem, w lecie ubiegłego roku przestała chodzić, zawsze rano wynosiłem żonę do ogrodu jak jest ciepło cały dzień jestem z nią w ogrodzie, pokazuje jej każdy nowo rozkwitły kwiat ,śniadania ,obiady jedliśmy w altanie .mam nadzieję że jeszcze w tym roku znów będę mojej żonie pokazywał ogród, ale najważniejszy powód dlaczego opisałem historię moją i Doroty, Odejdzie Dorota, odejdę ja ale w internecie moja żona będzie żyła wiecznie ,jest cały czas świadoma , ma trzeźwy umysł, wie co się z nią dzieje ,martwi się że będzie mnie musiała opuścić, ale tłumacze jej że jest ze mną i jeszcze będzie, w łóżku rozmawiamy ,śpi jak zawsze na mojej klatce piersiowej, wspominamy ważne dla nas chwilę, ja mówię, żona przysypia, budzi się i rozmawiamy dalej
Nie pisałem tego dla zysku ani poklasku, zdarzają się błędy , piszę w emocjach ,z żoną na kolanach .
Może ktoś z czytających znajdzie coś dla siebie i swojej rodziny, wykorzysta dla siebie, może coś zrobi jak ja i przez to coś ,zmieni na lepsze .To była moja spowiedź, wszystkie opisane sytuacje wydarzyły się naprawdę, łącznie z sytuacjami w łóżku, miałem duży problem z odtworzeniem dialogów, wszystkie dialogi z żona i obecności żony odtwarzaliśmy wspólnie ,sytuację z samą Dorotą opisałem dzięki niej .
Dziękuję za komentarze i łapki .
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
3 komentarze
Yrek
[komentarz oczekuje na moderacje]
AnZu
@Yrek Ja teraz czytając żonie od pierwszego odcinka do ostatniego też płaczę, skończę czytać zaczynam czytać jej od nowa, wtedy rozmawiamy, wspominamy ,lżej wtedy na duszy, Pozdrawiamy Cię z Doroto cieplutko.
Amadeusz
[komentarz oczekuje na moderacje]
Andy123K
[komentarz oczekuje na moderacje]