Nic nie pamiętam #231

Nic nie pamiętam #231- Jak mniemam, po takich rewelacjach
zadałaś jego ojcu, jedno - komisarz wyciągnął
kciuk przed twarz Patrycji - Zasadnicze pytanie.

      Fejkiel, zaprzeczyła ruchem głowy.

   - Nie zdążyłam.
     To znaczy, powiedziałam, że nic z tego  
nie rozumiem.  
Zaczęłam się tłumaczyć, że dopiero się  
poznajemy i tak naprawdę niewiele wiem
o codzienności Jędrzeja.
I gdy dopytałam, co ma na myśli, mówiąc
o wymaganiach, podszedł...

     - Niech zgadnę, twój ukochany - przerwał
Filip. I kiwając głową ze śmiechem, dodał.
- Oczywiście później wcisnął ci jakąś bajeczkę
o tym, że w odległych czasach przyprowadzał
rozwiązłe panienki z lokalnych dyskotek.
Co nie było w smak rodzicom i postanowili,
że jak się nie ustatkuje to nie odziedziczy  
branży z chemikaliami - westchnął. - Ale  
tak naprawdę to zakochał się w tobie i
gwiżdże na majątek tatusia.

       Lekarka przekrzywiła głowę.

    - Albo masz już skrzywienie zawodowe,
albo powinieneś zmienić profesję i zacząć  
pisać romanse. Danielle Steel, miałaby  
poważnego konkurenta.

       - To jak ci to wyjaśnił.  
- komisarz, przyłożył palec do skroni i
wyraźnie zawiedziony, dodał - Oświeć
mnie bo już się pogubiłem w tym
wszystkim.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 215 słów i 1214 znaków, zaktualizował 11 lip o 21:54.

Dodaj komentarz