Nic nie pamiętam #170

Nic nie pamiętam #170Lekarka wyglądała na poważnie
rozczarowaną, ale tak naprawdę tylko
się przekomarzała.
Wiedziała, że Nadzieja jest w nią zapatrzona
jak w święty obrazek i nie powiedziałaby  
niczego, co ma choćby znamiona nielojalności.

    - Pani doktor, ma pani rację - wtrącił się  
Moduski. - To prawda, ja nie zawsze umiem  
dobrze ocenić sytuację i popełniam błędy,  
Dlatego czasem wygląda jakbym pani robił
pod górkę.  
W tym momencie jednak jestem czysty  
- dla potwierdzenia swych słów przyłożył  
dłoń do serca. - Rozmowa tyczyła się ...

     -  Wakacji - dokończyła dziewczyna.

     - O!  To jestem mile zaskoczona - Patrycja, usiadła
obok swej lokatorki. - Bo chciałam z tobą o czymś
w ten deseń porozmawiać.
Tylko może... - popatrzyła wymownie na komisarza.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 141 słów i 772 znaków, zaktualizował 14 maj o 17:20.

Dodaj komentarz