Nic nie pamiętam #203

Nic nie pamiętam #203ROZDZIAŁ 10
            
              Kilka dni po wyjeździe Nadziei,  
tak jak Patrycja się spodziewała, zadzwonił
Moduski.
Kilkakrotnie próbowała zignorować jego
połączenie ale po dwudziestej stwierdziła,
że i tak do konfrontacji dojdzie.
Jeśli więc ma z nim rozmawiać to woli jednak
przez łącza.

         - Dobry wieczór, pani doktor.
      No wreszcie - usłyszała jak z ulgą  
wypuszcza powietrze.  - Już sądziłem, że coś
złego się stało.

     Lekarka włączyła na tryb głośnomówiący i
kontynuowała malowanie paznokci.

       - Przepraszam, godzinę temu byłam u taty
i bez urazy ale mamy taką niepisana zasadę, że
nie odbieramy telefonów.
Czyżby chciał pan powiadomić o  przełomie w sprawie?

    Nastała chwilowa cisza, co zdziwiło Fejkiel,
która liczyła, że skoro komisarz się dobijał to
będzie rwał się do prowadzenia rozmowy.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 148 słów i 825 znaków, zaktualizował 15 cze o 17:38.

Dodaj komentarz