Nic nie pamiętam #83

Nic nie pamiętam #83Marian Drwięga po raz kolejny
musiał wysłuchać utyskiwań żony na
temat jej życiowej pomyłki, jakim
według niej był ślub z nim.

     To też z ulgą przyjął poranek i
możliwość wyjścia z domu do swej
pracy.

     Jakież było jego zdziwienie gdy  
z przyszpitalnego parkingu zobaczył  
Patrycję, spacerującą i żywiołowo
gestykulującą w obecności młodej  
pacjentki.

     - Tam niżej - Fejklówna pokazała  
na zachodnią część - jest centrum.

Dziewczyna zatrzymała się.

   - Patrycja?

Lekarka odwróciła się do niej, czując,
po głosie, że coś jest nie tak.

      - Dziękuję, że to wszystko robisz.
     To takie miłe ale powinnaś mi  
wreszcie powiedzieć prawdę,
  Co się stało, Wiem, że nie zostałam
zgwałcona ale czy ja...- obejrzała się. -
Widziałam policjanta, który teraz  
trzyma nas na radarze.
Powiedz, gdzie i co się ze mną działo
- złapała ją za przegub. - Proszę.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 167 słów i 893 znaków, zaktualizował 5 mar o 12:37.

Dodaj komentarz