Nic nie pamiętam #161

Nic nie pamiętam #161Patrycja, bardzo się obawiała
tego jak Nadzieja zaadoptuje się w  
jej domu.
Na szczęście otrzymała pomocna dłoń  
od taty.

     Senior, nie tylko przyszedł się  
przywitać ale zakomunikował, że
zauważył jak córka jest szczęśliwa
od pewnego czasu.

Dodał jeszcze kilka zdań o tym jak  
często ta na ogół poważna
lekarka klaskała  w dłonie gdy  
kompletowali przedmioty w pokoju
dla Nadziei.  

    - Tato! Daj spokój - prosiła wychwalana.
  - Nadzieja nie potrzebuje takich informacji.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 85 słów i 487 znaków, zaktualizował 5 maj o 17:06.

Dodaj komentarz