Nic nie pamiętam #75

Nic nie pamiętam #75Patrycja kupiła niebieskie jeansy z  
tłoczonymi różowymi kwiatami otoczonymi
lamówką cekinów.
Do tego top w paski zebry z falbankami
na rękawach, marszczoną pod biustem,  
a którą wiązało się z tyłu tak by  
wyeksponować gołe plecy.

   Przy bieliźnie musiała zdać się na intuicję,  
która jej podpowiadała, że mają ten sam
rozmiar.
I ta jej nie zawiodła.  

     - Mogę w czymś pomóc? - usłyszała
za sobą gdy szukała rozmiaru M.

Pytającą była szatynka o krwistych ustach
i dużych zielonych oczach. Która po  
chwili trzymała w ręce kilka fig  

  - Te z wisienką na przodzie robią furorę.
   Proszę mi wierzyć, że facetów to jara.
   Sprawdziłam. - Odchrząknęła i przygryzła
dolną wargę.

    - A nie, nie. To nie dla mnie -
    odpowiedziała speszona Fejklówna.
    - To dla takiej młodej jak pani dziewczyny.

    - To tym bardziej.  
      Po bokach stylowa siateczka i kokardki  
      na biodrach.
     Będzie zachwycona.

    - Myśli pani? - odparła niepewna kupująca.

   - Widzę, co idzie.

     Psychiatra wyszła z galerii z kilkoma torbami,
zastanawiając się czy aby jej bieliźniarkę nie
należy przewietrzyć.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 211 słów i 1103 znaków, zaktualizował 27 lut o 20:13.

Dodaj komentarz