Nic nie pamiętam #266

Nic nie pamiętam #266- Wierzę, wygląda smakowicie
Niestety ja już jestem po śniadaniu tak
więc.... - Nadzieja, rozłożyła dłonie w  
geście bezradności.

       - A to pech,
Niech pani żałuje, jest czego - dodał
mężczyzna wkładając do ust czubek
widelca.

Dziewczyna w innym przypadku uznałaby
to za szczeniacki podryw a może i westchnęła
z dezaprobatą.
W tym momencie daleka była od tego, ten  
o jakieś pięć, może sześć lat więcej mężczyzna,
wydał jej się zabawny i prostolinijnie uroczy.
Obdarzyła go uśmiechem na który zasłużył
za wprowadzenie jej w dobry nastrój mimo
siąpiącego już tylko deszczu.

    - Przepraszam, że tak obcesowo zapytam.
Zaryzykuję, najwyżej mnie pani objedzie jak
burą sukę - machnął ręką. - Czy mogę się do
pani dosiąść?

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 143 słów i 768 znaków, zaktualizował 25 sie o 17:24.

Dodaj komentarz