Nic nie pamiętam #195

Nic nie pamiętam #195Przebywając z kimś dłuższy czas
jesteśmy w stanie zauważyć jego  
zmiany nastrojów.
Milena, uprzedzona przez Patrycję  
tym bardziej była wyczulona.
        
      - A! Tu jesteś  - zaczęła Franeczko  
wchodząc do sali bilardowej. - Zostaw
już to porządkowanie. Wszystko błyszczy,
Nie przesadzaj bo jak wrócisz do Kielc, to
goście mi będą suszyć głowę, że nie było
jak za kadencji Nadziei.  

      - O, dziękuję to miłe z pani strony  
- na twarzy dziewczyny pojawił się na  
moment uśmiech. Rozejrzała się po sali
i przejechała opuszkami palców po  
zielonym suknie. -  Będzie mi trochę  
żal to zostawiać.

     -  Wystarczy, że pomyślisz o moim
wieczornym marudzeniu na patio  -
właścicielka machnęła ręką. - A zaraz
ci przejdzie sentymentalna podróż
nad morze.

Nadzieja zaprzeczyła głową.

    - Nie, no bez przesady.
Ja lubię te schadzki przed snem.
Miała pani takie ciekawe życie i nadal
ma, a na dodatek tak barwnie opowiada,  
że umiem się w tym odnaleźć.
Jakbym tam była, tuż obok, jako córka.
  
Młoda kobieta spuściła wzrok a Milena  
objęła i przytuliła ją do siebie.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 207 słów i 1090 znaków, zaktualizował 8 cze o 9:36.

Dodaj komentarz