Nic nie pamiętam #190

Nic nie pamiętam #190- Fejkiel, dostała esemesa od cioci,
że Nadzieja dotarła.
Chciała oczywiście porozmawiać chwilę
ale wiedziała, że jak otrzymuje tylko
wiadomość tekstową, to ta nie ma czasu
na pogaduchy.

    Uśmiechnęła się na myśl o Milenie i  
zakazie mówienia jej ciociu.
Choć w tym roku młodsza siostra taty
kończy pięćdziesiąt sześć lat, wygląda  
na młodszą a ona sama odejmuje sobie
nawet dziesięć lat.
Nie bez pomocy specjalistów, którzy
chętnie przyjmują kolejne zlecenia i
oczywiście, kasę.

    Gdy Patrycja miała szesnaście lat, Milena  
miała już budynek w którym na wakacjach
przebywało wielu wczasowiczów.
Pomagała jej wtedy przy roznoszeniu pościeli,
sprzątaniu korytarza i czasem w kuchni.

   W środy i w soboty Franeczko, organizowała
wieczorki zapoznawcze na trawniku obok
parkingu.
Wpuszczała wtedy i miejscowych by jak
mówiła.

     - Nie będzie tak sztywno, chłopaki
łykną piwa i rozruszają gawiedź.

  To wtedy Patrycja dostała ultimatum.

     - Nie waż się do mnie mówić ciociu
  - wyciągnęła palec przed siebie i  
pokiwała nim bratanicy przed nosem.
  - Jestem Mileną, twoją kuzynką.

       Milena już wtedy była rozwiedziona,
a wujek Kazek, mający własną firmę transportową
nie chcąc siedzieć w sądzie, zgodził się  
na wybudowanie tego pensjonatu w  
zamian za zrzeczenie się praw do firmy.

     Jak się okazało, obydwoje dobrze na tym wyszli.
Ciocia rozwinęła skrzydła i żyje dziś jako
pani swego losu.
A wujek nie musiał dzielić firmy.
Wspólny jest ich  "tylko", owoc miłości,
Marek, który wyjechał do Kanady na chwilę
i jakoś ciężko mu wrócić od trzynastu lat.

    Po tym rozwodzie i założeniu własnej
działalności, Milena zaczęła już na całego
iść w swoje fantazje.
Nie tylko ubierała się w drogie kiecki i  
eksperymentowała z włosami.
Dobudowała pomieszczenie do którego  
sprowadziła drogi sprzęt i nie tylko sama
kształtowała swoją sylwetkę ale i zarabiała
na karnetach.

      Zawsze była w miarę szczupła ale gdy  
Patrycja ją odwiedziła po następnych dwóch
latach, usiadła aż z wrażenia.
Ta niespełna wówczas czterdziestolatka,
była akurat  w samym kostiumie
kąpielowym na swoim wielkim tarasie,  
przyjmując na na oliwione ciało, popołudniowe
słońce.  

    - Milena, ty masz, ...wymiary modelki, jak
bum cyk - Fejkiel, otworzyła buzię i zawahała
patrząc w dekolt. - Czy ty?  

   Gospodyni zrobiła obrót jak tancerka i  
złapała się za miseczki biustonosza.

     - Powiększyłam sobie cycki.
Ekstra, nie?

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 456 słów i 2499 znaków, zaktualizował 3 cze o 10:41.

Dodaj komentarz