Nic nie pamiętam #224

Nic nie pamiętam #224- To miłe, że tak mówisz, że nie
naciskasz abym opowiedziała ci całą  
prawdę - odwróciła się by kontynuować
spacer, po ulicy domów bliźniaków,  
którą od lewej strony otulał las. -
Mimo wszystko chciałabym abyś  
posłuchał, po prostu da ci to obraz  
jakiego doznałam uczucia, jak bardzo
byłam zaskoczona prawdziwym obliczem  
Jędrzeja. Uwierz mi...

     - Przerażasz mnie, Patrycjo - Moduski,
przerwał  wyraźnie poruszony. Rozejrzał się  
po okolicy. - Nie wiem czy to te  okoliczności
- wskazał ciemny las i granatowe niebo, wiszące  
nad uliczną latarnią, która rzucała mdławe  
światło. - Ale nie sądzę by to był dobry  
pomysł. Podejrzewam, ze przypłacisz to  
bezsenna nocą.

    Patrycja zerknęła naokoło jakby dopiero
teraz zdała sobie sprawę z jego aury.
I swoim zwyczajem zaczęła wyliczać.

    - Po pierwsze:
  Ja się tu wychowałam, więc to dla mnie
urokliwe miejsce, kojarzące się  z jazdą na  
rolkach.
Po drugie:
To było dziesięć lat temu i wybacz ale to  
już i tak zostało we mnie, więc rozmowa
o tym niczego nie pogorszy.

    - Jesteś pewna?

   Patrycja podniosła dwa palce do góry
i ze śmiechem obiecała.

     - Na sto procent.
  To, co mogę kontynuować? -
Nie czekając na zgodę zaczęła.
- Nie odpisywałam mu, licząc, że sam
zda sobie sprawę, że to dziecinada.
Po jakiś dwóch tygodniach, miałam  
kiepski dzień i gdy dostałam taki miły
tekst, zmiękłam i podziękowałam.
Napisał mi wtedy - lekarka przez moment
zastanawiała się. - Aaa! Wiem.

    - Jak tylko będziesz miała bezsenna noc,
albo chciała sobie pogadać o bzdetach to
zadzwoń. Będę szczęśliwy jak usłyszę twój głos.

    Komisarz przewrócił oczyma.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 314 słów i 1666 znaków, zaktualizował 6 lip o 11:18.

Dodaj komentarz