Nic nie pamiętam #122

Nic nie pamiętam #122- Zrób mi przyjemność i chodź ze mną -
    powiedział niespodziewanie Balecki. -
    Zapraszam cię do siebie.
  
        Filip, nigdy nie był zbyt towarzyski, zresztą  
zawsze wyznawał zasadę, że pracy nie zabiera
się do domu, co tyczyło się także ludzi z  
posterunku,

    Tym razem jednak zaskoczył sam siebie i
po krótkim namyśle przyjął propozycję.

    Po kilku minutach w domu swego kolegi
stwierdził, że to zupełnie inny człowiek.
W pracy zazwyczaj chłodny i ociężały tu
zdawał się być wulkanem energii.

    To co wyprawiał z córką było nie do opisania.
Najlepiej zobrazowała to Mariola, jego żona.

     - Wie pan co?
      Ja czasem mam wątpliwości kto w tym  
     duecie ma trzy lata.
    Jedno jest pewne: Waldi  cofnął się w  
   rozwoju.

      Mówiąc to bacznie obserwowała, co
      czyni jej małżonek.

       - Waldek! Wariacie, nie tak wysoko -
       napominała policjanta, który chyba  
      zapomniał o istnieniu swej żony -
       o Moduskim, nie wspominając.. -    
     Gdy biegał po trawniku, podrzucając  swą
     księżniczkę.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 176 słów i 991 znaków, zaktualizował 3 kwi o 7:13.

Dodaj komentarz