Nic nie pamiętam #70

Nic nie pamiętam #70- W dużej mierze uzależniam  
           ten niepokój od pańskiej
        decyzji.

     Filip mniej więcej takiej odpowiedzi się
     spodziewał, dlatego na jednym wydechu
      udał zaskoczenie.

   -  A tak im przykazywałem by nie nie  
     dopytywali, nie zaglądali, że personel
      sam ich zawiadomi o przebudzeniu -
     uderzył się w pierś.  - Pani doktor, ja im
      dam reprymendę,  od  jutra wyślę  
     bardziej rozgarniętego chłopaka.
     Wierzy mi pani?

      Lekarka wyciągnęła dłonie przed siebie.
  
     - Pan mnie źle zrozumiał.
       Chłopak, to znaczy pana podwładny
       zachowuje się bez zarzutu.
       Tylko teraz po przebudzeniu, potrzebuje..

       - Po przebudzeniu? - wszedł jej w słowo,
         tym razem nie musiał odgrywać sceny.
         Modulskiego autentycznie zaskoczyła
         ta informacja.
        
        - Cymbał zapyziały - wyrwało mu się,
          zapominając, że miał grać czarusia.

       Fejklówna aż się wyprostowała na krześle.

       - Słucham?

       - Przepraszam panią, to taka spóźniona
         refleksja, co do inteligencji pożal się  
         posterunkowego - podniósł kąciki ust
         próbując ratować sytuację ale psychiatra
         wciąż była zaskoczona nagłym wybuchem
         złości.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 186 słów i 1082 znaków, zaktualizował 25 lut o 12:58.

Dodaj komentarz