Nic nie pamiętam #191

Nic nie pamiętam #191Tak, ciocia Milena, wychodziła poza  
ramy ogólnie przyjętych norm i jako taka
nie mogła być  stawiana jako wzór dla bratanic.

    I właśnie może dlatego, ku ironii, Patrycja
liczyła na jej werwę i temperament.
Nadzieja potrzebowała takiej osoby, która by  
ją wyciągnęła z tego marazmu.

     To właśnie Patrycja ze swoją prawością  
i zasadnością była, taką  ciociowatą.
Mogła budzić respekt, szacunek ale  
ciężko było w niej znaleźć choćby szczyptę  
szaleństwa.

                            
                           -    -  
      
          -  Wstań i pokaż mi się moja droga -
Franeczko, odeszła na dwa kroki od stołu i
przyjrzała się dziewczynie. - W sobotę umówiłam
się z fotografem na sesję plenerową.
Pojedziesz ze mną to sprawdzimy czy
obiektyw cię lubi.

    Nadzieja nie wiedziała czy się czasem nie  
przesłyszała, dlatego spytała.

       - Sesję?

    Milena, wyciągnęła przed siebie dłonie a
z palców  ułożyła kształt aparatu i zmrużywszy
jedno oko naśladowała fotografa.

    - Unieś głowę - zakomenderowała. -
Ooooo,  taaaak...wytrzymaj.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 192 słów i 1005 znaków, zaktualizował 4 cze o 16:24.

Dodaj komentarz