Nic nie pamiętam #172

Nic nie pamiętam #172Patrycja podniosła płaszcz z  
oparcia fotela i ruszyła do szafy.
Za nim go odwiesiła wpatrywała się w
wychodzącego z jej posesji Moduskiego.

      - Zrobiłam grzybową.
  
   Usłyszała za sobą i odskoczyła  od okna
przestraszona jakby przyłapano ją na czymś
niestosownym.

    Dziewczyna widząc taką reakcję miała  
ochotę powiedzieć coś o zauroczeniu,
rodzącym się uczuciu ale na szczęście  
powstrzymała się w porę.
Nie czekając na odpowiedz wyszła by
nie parsknąć śmiechem.

        Fejkiel, przemieściła się do łazienki
i tam nim ściągnęła spódnicę, przyglądała
się przez chwilę swym pośladkom.
Musiała przyznać sama przed sobą,  
że rzeczywiście już w środę poczuła w  
czarnym komplecie jakby bardziej przylegał.

     Przemyła twarz i opierając się o płytki
doszła do dwóch konkluzji.
  Po pierwsze:
- Komisarz musiał jej się dobrze poprzyglądać
skoro poczynił tak wnikliwą analizę.

To poprawiło jej - nie wiedząc czemu -  
nastrój.
Nawet założyła kosmyk włosów za ucho
i sprawdziła czy jej uzębienie jest  
w należytym stanie.

Niestety druga myśl była już z tych  
dołujących.
   - To wszystko przez późnowieczorne  
dojadanie.
Od kiedy zamieszkała Nadzieja, kilka razy  
wyskakiwały z łóżek i odpalały gofrownicę.
  Trzeba z tym skończyć bo ta idealna
figura....  
   - O nie - wyszeptała, wychodząc z łazienki.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 249 słów i 1358 znaków, zaktualizował 16 maj o 7:30.

Dodaj komentarz