Nic nie pamiętam #72

Nic nie pamiętam #72Funkcjonariusz nie mógł nie  
przyznać racji Fejkiel.
Przesłuchanie nawet wstępne
musiało opierać się na faktach a te
mogłyby spowodować przykre
następstwa w psychice kobiety.

     Dlatego ustąpił a w zasadzie  
poszedł na kompromis i dał dwie
doby na jako takie przywrócenie
pacjentki do życia.

    Zresztą nie miał czasu na  
przepychanki z rozgestykulowaną
lekarką, która z każda minutą czuła
się jak na sesji u siebie w gabinecie
i pouczała Modulskiego.

     Nie miał bo zadzwonił telefon i  
usłyszał od swojego bossa.

    - Filip, odezwał się taksiarz, który
   prawdopodobnie wiózł ją feralnego
dnia.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 104 słów i 615 znaków, zaktualizował 26 lut o 12:26.

Dodaj komentarz