Nic nie pamiętam #157

Nic nie pamiętam #157- Pani doktor, mam dla pani
   prezent i wiadomość.
Od czego mam zacząć?

    Patrycja spojrzała na coś, co było
przykryte seledynowa narzutą i nie
musiała pytać, co to jest.
A właściwie, co tam się znajduje.

   Samo dało o sobie znać ptasim trelem.
Co tylko popsuło niespodziankę
policjantowi, który dał temu wyraz
cmoknięciem.

      - No, cóż, nie tak się z nim umawiałem.

       Fejkiel, nie wiedziała dlaczego, a właściwie
wiedziała, czemu nie powiedziała:

       Czy pan się dobrze czuje.
       Zaczyna mnie pan przerażać itp:, itd:

   No w każdym bądź razie coś w ten deseń.

To rozmowa z dyrektor a później decyzja  
Nadziei o przyjęciu propozycji Patrycji
sprawiły, że lekarce chciało się śpiewać.
A  jak każdy z nas wie, w takie dni
pozwalamy sobie ale i innym na trochę
więcej.  
  
       - Niech pan wejdzie do środka i odsłoni  
  to biedne ptaszysko bo gotowe wpaść  
  w depresję i będę miała nowe doświadczenie  
w swojej praktyce.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 177 słów i 939 znaków, zaktualizował 1 maj o 15:36.

Dodaj komentarz