Nic nie pamiętam #238

Nic nie pamiętam #238- A co ja miałam powiedzieć ? -
Fejkiel, zapytała retorycznie. - Byłam w
ciężkim szoku. Nie pamiętam jak wyszłam
z jego domu.
Wróciłam do siebie i nie wiedziałam, co
ze sobą zrobić.

        Wiatr zaszumiał w pożółkłych i  
nielicznych już liściach na drzewie a te
które nie zdołały się utrzymać przemieściły
się przy ławce wokół ich stóp.

     - Uczono mnie by zachować dystans w
czasie praktyki w zawodzie psychiatry.
Tylko - westchnęła ciężko. - Nie sądziłam,
że taki przypadek dotknie mnie prywatnie.

    Komisarz pokiwał głową.

    - Czasami słyszałem o tym, ale tylko  
kiwałem dłonią, że to gdzieś i musiało
dotyczyć patologicznych rodzin.
A ty mówisz, że to tu, tuż obok nas.

    - Wydzwaniał do mnie, prosił o spotkanie.
Nie chciałam, kasowałam esemesy.
Aż przyjechał tu - lekarka wskazała bramę  
wjazdową. - Czekał na mnie i gdy krzyknęłam,
że dzwonię po policję, powiedział:
  - "Teresa nie jest moją siostrą".

   Moduski, nachylił się by zobaczyć w świetle  
twarz kobiety.

    - O czym tu u licha Patrycja, mówisz?

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 199 słów i 1073 znaków, zaktualizował 17 lip o 18:25.

Dodaj komentarz