Nic nie pamiętam #206

Nic nie pamiętam #206- Wstyd się przyznać, ale może  
być pani bliska prawdy - Moduski, cmoknął.
- Łapię się na tym, ze rzeczywiście nawet  
w czasie wolnym analizuję prywatne wypowiedzi.

        - Nie wiedziałam, że pan robi sobie
wolne od pracy. Sądziłam, że taki ambitny
mężczyzna wciąż jest nomen omen na
posterunku. Hmmm - lekarka z przekąsem
wydała pomruk zdziwienia. - Czego to ja
się dowiaduję.  

      - Ano tak. Jestem li tylko człowiekiem.
Szkoda tylko, że poza miejscem pracy  
głowa nadal utrwala powielone zachowania.
Boję się, że pani jako fachowiec zaraz  
zaleci mi kontakt ze specjalistą.

       - Pije pan do mnie?

          - Ja? Nie śmiałbym. Wolałbym raczej
spotkanie prywatne i niezobowiązującą  
rozmowę ale do tego raczej nie dojdzie.
W końcu pani rozdziela życie zawodowe
od prywatnego i ceni swoją niezależność
      
      - Panie komisarzu, dlaczego mam...  
- Patrycja szukała słowa. - Nieprzepartą
pewność, że chce mnie pan sprowokować?

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 160 słów i 939 znaków, zaktualizował 18 cze o 17:30.

Dodaj komentarz