Nic nie pamiętam #63

Nic nie pamiętam #63Mimo tych pochwał ot
pobratymcy, Filip nie był z siebie
dumny.
Wręcz odwrotnie, był świadom,
że co jak co ale utrzymanie  
kontroli nad emocjami jest jego
obowiązkiem.

    Nie mógł sobie pozwolić na  
taki stan rzeczy to nie doprowadzi
żadnej sprawy do rozwiązania.
A ile ich jeszcze mu zostało tylko
Najwyższy wiedział.

    Dźwięk telefonu sprowadził go
na ziemię.

    - Dyżurny Rysz.  
      Panie poruczniku, doktor Fejkiel
      do pana.

Człowiek, który pilnował czy  
nieprzytomna się przebudziła nie
dzwonił, więc jest nadal w śpiączce.
Ale uskarżali się, że personel  
nie jest im przychylny.
Porucznik liczył, że to może być  
skarga.
Musiał się przygotować do rozmowy.

   - Powiedz, że przesłuchuję.
    Za kilka minut dam ci znać to go
    poprosisz.

   - Ją. To kobieta.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 135 słów i 775 znaków, zaktualizował 21 lut o 13:46.

Dodaj komentarz