c.d. nastąpił!
… Ewa zawołała – choć już do nas!
Zanim dotarł do mnie sens wypowiedzi, zza kotary aneksu wyszła Renata, tak jak ją widziałem przed chwilą. W samych majteczkach i zapiętej na jeden guzik bluzce. Szła w naszym kierunku, stawiając stopy jedna przed drugą, a ja po raz pierwszy zobaczyłem jej uda. Widok był wielce obiecujący. Minęła zbaraniałego Piotrka i wyciągnęła rękę do mnie.
–Chodź zdejmę ci to okropieństwo i wypieszczę jak trzeba. – to mówiąc ściągnęła ze mnie prezerwatywę i ułożywszy się wygodnie zaczęła ssać mi kutasa. Piotrek stał ze sflaczałym chujem, którego żałosny obraz pogłębiała zwisająca prezerwatywa. Ewa obejmowała go zalotnie i kokietowała.
– Co już mnie nie chcesz? Jeszcze przed chwilą chciałeś mnie ruchać w usta i już się znudziłam?
Małpa jedna, klęknęła przed nim i zdjąwszy mu gumkę, chciała oblizać główkę penisa. Chłopak zasłonił krocze i opadł na fotel. Spojrzał na swoją dziewczynę i słabo zawołał – Renia, przestań, co ty robisz? – Ta nie mogąc mówić, odmachała mu ręką. W sukurs przyszła mu druga dziewczyna – ona teraz nie może mówić, pogadacie sobie jak wejdzie na niego… na pewno nic ode mnie już nie chcesz? – Ponieważ chłopak nie reagował a sięgnął tylko bo butelkę, podeszła do mnie i pocałowała w usta – wszystko jest w porządku, baw się dobrze. A ja sobie zobaczę jak to u was się robi. Pogłaskałem Renatę po włosach i poddałem się całkowicie czarowi chwili. Orgazm był bardzo udany, a koleżanka z klasy wykazała się znajomością tematu.
Byłem odprężony i zadowolony. Dziewczyny szczebiotały, znęcając się jeszcze trochę nad Piotrusiem. Zaczęła Renia – Ewa mam go też przelecieć, żeby było jeden do jednego czy chcesz sama? A może chcesz jeszcze poskakać na moim facecie? Nic się nie krępuj, przecież mówił wam, że się zgodziłam. Prawda Piotruś, zgodziłam się?
– Wiesz co Renatko, skoro jesteś tak miła to zabaw jeszcze mojego a ja zobaczę co z twoim chopem, bo coś markotny. Pieter, pedzioł byś co!
Hanyska dosiadła się do swojej ofiary na fotelu, a do mnie przytuliła się Reńka. Zaczęliśmy rozmawiać i trochę całować.
– Wiesz, podobasz mi się od dawna i zrobiłabym to i więcej, nawet bez tej sytuacji. Tylko ty chodzisz z głową w chmurach , dziewczyny wyrywasz nie wiadomo skąd i nie zauważasz koleżanek. A te dwie harpie, co cię pilnują w szkole to przecież cnotki. Po co ci one? I do tego ta Ślązaczka. Musisz mieć dupę w każdym mieście? To naprawdę kuzynka?
– Tak, to moja rodzina, choć daleka.
– No masz szczęście! Wypijmy coś i jeżeli została tu jakaś gumka to bzykamy się. A ten mój cymbał niech kombinuje co powinien zrobić.
Miałem ochotę na Renatę, a i Ewa poważnie zaangażowała się w uwiedzenie Piotra. Na dworze zrobiło się ciemno a my nie zapaliliśmy światła, więc warunki były sprzyjające. Trudno, niech się dzieje wola… W tym momencie drzwi do pokoju otworzyły się i do pokoju wmaszerował zataczający się Darek, asekurowany przez Elwirę. Jej wzrok pierwszy dostosował się do ciemności – Co jest?
Teraz odezwał się Darek, wiszący na swojej dziewczynie – to…tto…a – wiem, wiem Dareczku. To amoralne. Ruja i porubstwo! – dokończyła za niego Elwira. Jednak niedokończona myśl była bardziej przyziemna. Chłopak wyszarpnął się wspierającej go dziewczynie i już bulgocząc wpadł do toalety, nie zamykając drzwi. Zrobiła to za niego jego laska. Niestety, czar już prysł. Renata jako pierwsza postanowiła zakończyć temat. Podeszła do drugiej pary i rzekła – dziękuję Ewuniu, że mi powiedziałaś. A za kotarą świetnie się bawiłam, i to jak jeszcze nigdy. Ten zdrajca odpracuje każdą kroplę spermy jaką uronił przy tobie. I już mi nie powie, że nie lubi robić minety. Pa, Romuś.
Ha, to jednak nie było echo? Poszeptała coś z Ewą pocałowała ją w usta. Trwało to troszkę dłużej niż zwykłe cmoknięcie, chyba że mi się zdawało. Potem chwyciła resztę ciuchów i wziąwszy swojego chłopaka pod rękę, pociągnęła do za sobą. Z łazienki wyszedł Darek, chwycił ze stołu Colę i upił spory łyk. Beknął jak roczne cielę i ignorując naszą obecność zaczął się rozbierać. O ile jeszcze zdjęcie koszuli poszło mu sprawnie, to próba jednoczesnego zdjęcia spodni, skarpet i butów zakończyła się dynamicznym przyjęciem pozycji dziobiącej kury. Elwira ratując sytuację i nakierowała go na moje łóżko, dzięki czemu nie rozbił sobie twarzy o podłogę. Nadała mu jednak zbyt dużą energię i nieszczęśnik odbił się od materaca i utknął między ścianą a meblem. Tam oznajmił, że idzie spać odrzucając wszelkie próby perswazji i pomocy. Elwira podłożyła mu poduszkę i sama położyła się nad nim z boku łóżka, opuszczając część kołdry na lubego. Postanowiła go pilnować w naszym pokoju.
Odprowadziłem Ewę pod dom i umówiliśmy się na jutro. Niestety w piątek miała długo zajęcia. Wujostwo mieli mnie odebrać następnego dnia z rąk szkolnych opiekunów koło południa.
Wróciłem na imprezę i żeby się trochę dolać w towarzystwie niedobitków i tych co nie mieli szczęścia w ten wieczór. Ze zdziwieniem zobaczyłem Renatę. Uśmiechnęła się i pokazała miejsce obok siebie. Z resztek zapasów skomponowałem dwa drinki i dosiadłem się do koleżanki z klasy, podając jej szklankę. Pociągnęła spory łyk.
-Renia, gdzie Piotrek? Czy ty go …?
– Należało by mu się, ale żyje. Nawet chciałam być dla niego dobra. Zabrałam do pokoju w celu dopieszczenia, lecz on u was zdążył sporo łyknąć z centrali i zaraz poszedł spać. Jego nieprzydatny zewłok leży w waszej melinie.
Zacząłem gorączkowo myśleć. Panna ma wolny wieczór, a dwie godziny temu chciała się ze mną ruchać. Koleżanki z jej pokoju są tutaj, za wyjątkiem Elwiry, która pilnuje swojego chłopa u mnie. Nie wypiłem aż tak dużo, jak moi koledzy. Gdzie są ostatnie kondomy? Przełożyłem rękę i objąłem dziewczynę. Panował półmrok, pary były zajęte sobą, a Jola i moja druga przyboczna omawiały coś w aneksie kuchennym. Cyknąłem szklanką o szklankę – no, to na te smutki!
– Romek, chcesz mnie upić i wykorzystać? Jak możesz być taki? Nie wolałbyś mnie trzeźwej? – wyraźnie mnie kokietowała.
– Chciałem tylko, abyś się trochę odstresowała i rozluźniła. A wyboru nie ma bo już się napiłaś.
– No chyba, że tak. To nalej mi jeszcze, muszę się dobrze odstresować.
Wypiła do połowy i spojrzała mi w oczy – pocałujesz mnie? Tak bez zobowiązań?
Oczywiście, że pocałowałem. Delikatnie, bez nachalności. Gdybym był półkrwi Indianinem, moje drugie indiańskie imię brzmiało by: Wódz Bez Zobowiązań. Dziewczyna odwzajemniła pocałunek, też delikatnie ale z lekkim przyssaniem. Poprawiłem się, aby ulżyć napięciu w spodniach. Nie uszło to uwagi mojej towarzyszki – stanął ci od takiego niewinnego pocałunku? Przecież wczoraj dupczyłeś a dziś sama odessałam wszystko, do ostatniej kropelki! Ty chyba nie chcesz mnie przelecieć?
– Chyba chcę. Na chcenie nie mam wpływu. Całkiem niedawno byłaś zdecydowana.
– Ale to było pod wpływem chwili i wkurwił mnie Piotrek!
– Dobra nic nie chcę. Jest mi z tobą tak przyjemnie, że nic nie musimy robić.
To nie było kłamstwo, a jedynie dostosowanie się do sytuacji. Przytuliłem dziewczynę, nie próbując dotknąć jej w tradycyjnych miejscach ekspansji. Chciałem dać jej możliwość wyboru. Emocje opadały, czułem się wspaniałym człowiekiem. Ale Renata podjęła decyzję
– Chcę cię. Chodź, już przestań udawać. Każdy mnie chce! A ty podobno świetnie liżesz! Trochę widziałam. Obiecuję najlepszy rewanż, na jaki mnie stać. Wstała i poszła do pokoju jako pierwsza a mnie kazała przyjść za dziesięć minut. Gorączkowo myślałem, czy gdzieś nie została jakaś prezerwatywa, ale w moim pokoju nic nie znalazłem. Kwadrans później moje uszy miały już kontakt z udami Reni. Gdy dziewczyna poczuła się usatysfakcjonowana sięgnęła pod poduszkę i podała mi kondoma. Zaradna pannica zwinęła resztę zapasów i to dlatego nic nie znalazłem! Przewróciła się na brzuch unosząc pupę.
– Weź mnie od tyłu, ale tak żeby klaskało.
Zrobiłem jak chciała. Potem jeszcze leżeliśmy całując się od niechcenia i rozstaliśmy się w doskonałych nastrojach. Wróciłem na imprezę i wypiłem jeszcze kilka kieliszków. Wyluzowany i zadowolony poszedłem spać, choć ledwo doszedłem do pokoju. Zrzuciłem ciuchy i walnąłem się na pierwsze wolne wyro, po czym zasnąłem jak kamień. Spałem snem sprawiedliwego ale pęcherz nie bierze jeńców i musiałem iść do kibla. Wypłukałem usta, obmyłem klejnoty i półprzytomny wróciłem do łóżka. Gdy przykryłem się kołdrą do mojego boku przylgnęło jakieś ciało. Zarzuciło na mnie nogę a ręką położyło rękę na kroczu. Położyłem się w swoim łóżku, chwilowo zasiedlonym przez Elwirę! Postanowiłem dyskretnie się ulotnić ale gdy tylko się ruszyłem dziewczyna poprawiła się i nadal mnie obejmowała nogą. Odniosłem wrażenie, że jej ręka lekko się porusza. Tego ruchu nie byłem pewien, ale wyobraźnia działała i efekt zaczął się pojawiać. Kolejne chwile rozwiały moje wątpliwości bo dziewczyna mnie pocałowała. Oddech nie pozostawiał wątpliwości, że też była pijana, ale przynajmniej nie odrzuciło jej ode mnie. Teraz ja położyłem się na boku, trochę niżej aby móc całować piersi a ręka powędrowała po brzuszku w dół. Trasa była lekko wypukła, jak na realia lat osiemdziesiątych dziewczyna była nieco tęga. Ale co grube to lube. Opuściłem jej nieco majtki i już po chwili mój palec znalazł rowek i jak po prowadnicy dotarł do mniejszych warg i łechtaczki. Drgnięcie ciała upewniło mnie, że jestem w dobrym miejscu. Po kolejnych chwilach biodra zaczęły się unosić i opuszczać a oddech był szybszy. Wtedy dziewczyna odwróciła się tyłem, zsunęła jeszcze trochę figi wypinając pupę a ręka nakierowała moje prącie wprost na wargi sromowe. Jeszcze chwilę kierowała mną, a gdy upewniła się, że jestem we właściwym miejscu wypchnęła jeszcze pupę. Odpowiedziałem pchnięciem i już byłem w niej. Gdzieś w zakamarkach mojego mózgu pojawiło się czerwone światełko, ale szybko zgasło w oparach alkoholu wymieszanego z hormonami. Elwircia zakryła sobie usta moim przedramieniem i zagryzła na nim lekko zęby. Wykonywałem swoją robotę jak najciszej i gdy w końcu ciało mojej partnerki zadrgało i dało znać o spełnieniu, ja też doszedłem na bezdechu. Chwilę leżeliśmy jeszcze w pozycji łyżeczek i zastanawiałem się co dalej, gdy równy oddech dziewczyny poinformował mnie o jej stanie. Delikatnie wysunąłem się z niej a potem z łóżka. Dotarłem do swojego poprzedniego miejsca i spałem już grzecznie do rana.
Rano obudził mnie ruch w pokoju. Spod przymkniętych oczy obserwowałem otoczenie. W moim łóżku leżała czule objęta parka. To Darek musiał w nocy trochę przetrzeźwieć i położył się obok swojej dziewczyny. Tak się złożyło, że właśnie zaczęła wstawać. Była w męskiej koszuli a majtki miała nieco opuszczone. Sięgnęła by je poprawić i coś ją zainteresowało. Stała tyłem do mnie ale jestem pewien, że podniosła dłoń do twarzy. Dała szybkiego susa w kierunku łazienki. Gdy wyszła po kilkunastu minutach była już doprowadzona do porządku. Ruszyła w stronę śpiącego chłopaka coś mówiąc – Darek, czy … – urwała zdanie patrząc na mnie, rozmasowującego sobie przedramię – Kurwa, czy ty mnie… znaczy czy my?
Pokazałem odcisk zębów na przedramieniu i rozłożyłem ręce – nie potrafiłem ci się oprzeć!
Załamana siadła obok swojego chłopaka na łóżku – Ty idioto! Musiałeś się upić jak świnia?
Brutalnie obudzony, jęknął tylko i sięgnął by ją przytulić ale trafił już na puste miejsce. Dziewczyna wybiegła szlochając.
Przy śniadaniu usiadłem przy stoliku Elwiry. Jej facet jeszcze nie dotarł.
Przed południem zgłosiła się po mnie Ciotka. Przyszła sporo wcześniej i moi koledzy mogli podziwiać jej figurę i urodę. Byłem nawet trochę dumny, gdy odprowadzali nas, a raczej pupę Anki wzrokiem. Poszliśmy raźno do domu, robiąc po drodze jakieś zakupy. Byłem zamyślony i nieobecny. Gdy doszliśmy do domu, ciotka czuła się w obowiązku pocieszenia mnie.
– Nie martw się te dwa dni miną, jakoś się z nami przemęczysz.
– Ale ja się nie martwię, jestem zmęczony i mam kaca. Balowaliśmy prawie do rana.
Skłamałem gładko, bo nie chciałem ujawnić tęsknoty za jej córką.
– O, to może kąpiel i masaż?
Zgodziłem się bezwiednie, bo jednak zmęczony też trochę byłem. Rozgościłem się i poszedłem do łazienki. Ku mojemu zdumieniu, w wannie czekała Anka z szelmowską miną.
– Tym razem nie uciekaj. Córcia ma dziś długo lekcje, Rafał ma jeszcze trening po szkole, a stary wróci z delegacji wieczorem. W wakacje poprzysięgłam smarkuli srogą zemstę i właśnie się dokonuje.
Wszedłem ostrożnie i poddałem się kobiecym rękom. Potem poszliśmy prosto do łóżka. Czas mijał a ja zabawiałem kobietę najlepiej jak mogłem. Za każdym razem, gdy chciałem wyjść z łóżka oplatały mnie ręce i nogi. Albo usta przytrzymywały mnie za fujarę. W sumie to szanse na seks z Ewą były dziś nikłe, więc korzystałem z chwili. Właśnie zbliżałem się do finału, gdy zdałem sobie sprawę, że Ania jakoś dziwnie się zachowuje. Siedziała na mnie z odchyloną głową i jęczała bardziej donośnie. Doszedł do mnie też inny głos.
– Mamo, jest już Romek?
Ewa wpadła do sypialni i zobaczyła jak jej matka faluje na mnie, głośno jęcząc jakby na pokaz.
– Mamo!
– Tak kochanie?
– Ale to… mój facet!
– Ależ tak, już go zwalniam. Ale najpierw był mój. A dziś odwaliłam za ciebie sporo roboty. Właśnie skończył trzeci raz i możesz z nim robić co chcesz, jak da radę. Wtedy, też oczywiście w gumce!
Zeszła ze mnie, założyła szlafrok i poszła do łazienki. Wielkie oczy młodszej z kobiet i wyraz twarzy nic mi nie mówiły. Wścieknie się, rozpłacze? Pomyślałem, że wrócę wieczornym pociągiem. Ale Ewa miała inne plany.
– Moja koleżanka, specjalnie dla nas robi imprezę na działkach, żebyśmy mogli być ze sobą a ruchasz to stare dupsko, zamiast zachowywać siły na mnie? Nic, kurwa nie mów! Ile było? Naprawdę tylko trzy? No, to może coś jeszcze z ciebie wycisnę. Bądź cicho aż mi złość przejdzie. Ale mnie stara wydymała! Sama mi podpisała zwolnienie z ostatnich dwóch lekcji. I dziwnym zbiegiem okoliczności, zgodziła się na treningi Rafała, dopiero jak przyszła kartka od Ciebie. Ale jeżeli myśli, że jesteśmy kwita to się myli. A ty, jak jeszcze raz, choćby pomyślisz o niej, to z nami koniec. Choćbyś miał ostatniego chuja na świecie.
Zaczynałem rozumieć co się wydarzyło. Pojąłem, że charakter Ewy nie jest tak bardzo oderwany od matczynego. Wcześniej to córka zadrwiła z matki, pokazując że wie o romansie ze mną. Może grały też w innych sprawach? Anka nucąc coś, szykowała już obiad.
Ewa się uśmiechnęła do mnie.
– Już mi lepiej. A jej też się coś należy. Musiałeś dobrze ją dopchnąć, skoro śpiewa. Zawsze śpiewa w kuchni po udanych randkach.
– Twoja mama randkuje?
– Zdarzało się jej. Zawsze wiem kiedy.
Te kobiety były trochę pojebane. Ale narzekać nie wypadało, bo i na co?
Obiad zjadłem z apetytem. Panie były w dobrym nastroju i starały się być bardzo uprzejme. Podejrzewałem, że jedna cieszyła się zwycięstwem a druga nadchodzącą zemstą. Liczyłem, że zaplanowanie odwetu zajmie trochę czasu i nie będę musiał w tym uczestniczyć.
Pod wieczór pojechaliśmy na działki, czyli do chaupy we zygrodzie. Drewniany dom był kiedyś czyimś domem rodzinnym. Dziś przerobiony na dom rekreacyjny, czy jak wtedy mówiono na daczę. Znajomi kuzynki też już się zjeżdżali. Poznałem Dankę, przyjaciółkę Ewy i jej chłopaka. Dziewczyna była dorodna. Były też Magda i Beata ze swoimi chłopcami. Obie z warkoczami. Na początku staliśmy w jednej grupce a potem dziewczyny się oddzieliły i zostaliśmy sami. Raz, dwa na stół w laubie wjechały flaszki i brauza. Chłopcy polali do solidnych szklaneczek, zwanych u nas literatkami a u nich żartobliwie achtlikami. Wypiłem pierwszą i trochę straciłem dech. A ci stali jak gdyby nigdy nic i nawet nie sięgnęli po popitkę. Zrozumiałem, że jestem sprawdzany lub, co gorsza postanowili minie spić. Dobra, tylko uczciwie, jak wszyscy to wszyscy razem. Zareagowały jednak kobiety, które skończywszy nakrywanie stołu wewnątrz domu, wyszły do nas. Wsiadły na swoich facetów jak jakieś strzygi, wzajemnie się podkręcając. Naubliżały im po swojemu od pijaków, meneli i jeszcze innych czyli łożyroków i lompów i takich, których nie zrozumiałem. Moja Hanyska też się nie oszczędzała i na mnie też ciut spadło. Takiej wściekłej jeszcze jej nie widziałem. Chyba rzeczywiście kończyła się ostatnia faza cyklu. Chłopcy, choć zaśmiewali się w najlepsze z babskiej złości, mieli trochę nietęgie miny. Widać było, że liczą się z tymi babami. Zostaliśmy zagonieni do środka, a wódka została na zewnątrz. Patrzyliśmy smutno w kierunku drzwi, karceni zawczasu przez nasze towarzyszki. Trzeba przyznać, że dziewczyny ładnie zorganizowały poczęstunek. Trochę na ciepło, trochę na zimno. Koleżanki naprawdę się postarały, tak po śląsku. Po jakimś czasie prohibicja została zawieszona, ale śmiertelne szklanice przeznaczone tylko do popitki. Ewa i tak mnie pilnowała – nie pij, bo i bez tego może się okazać, że cię muterka zajeździła! I chodź już, bo mam chcicę! Nie krępuj się, i tak wszyscy wiedzą po co ten fajer.
Pociągnęła mnie na górę do maleńkiego pokoiku, z łóżkiem zasłanym rozpiętym turystycznym śpiworem. Widząc moje zastanowienie, wytłumaczyła się – nie zdążyłam załatwić pościeli, ale to mój śpiwór i z nikim w nim jeszcze nie spałam. Zaczęliśmy się gorączkowo rozbierać a z dołu dobiegały salwy śmiechu. Miałem nadzieję, że nie z nas. A nawet jak, to co? Oni się nie pieprzą przy każdej okazji? Potem się okazało, że i Ewa zastanawiała się nad tym. Zacząłem ssać piersi kuzyneczki, ale pokierowała mnie w dół, informując – zrób mi tak jak wczoraj, póki jest jeszcze czysto, proszę!
Cudowny głosik i wijące się ciałko zrobiło swoje. Przyłożyłem się naprawdę i raz, dwa usłyszałem moją partnerkę oznajmiającą światu i najbliżej okolicy nadchodzące szczęście. Robiła to trochę na wyrost a śmiechy na dole umilkły. A Ewka produkowała się na cały regulator – Liż głębiej! Śsij ją. O tak! Teraz dookoła! Teraz palce! Wszystkie! Rozepchnij, bo się nie zmieścisz!
Oczywiście, nie do końca robiłem to co ogłaszała moja partnerka, ale starałem się. Nie powiem, że nie miałem trochę dodatkowej satysfakcji. Gdy w końcu wciągnęła mnie na siebie usłyszałem donośne -ough, nie całego na raz! – a chwilę potem – teraz, teraz! Aaa! Czuję to! Jeszcze jeden, jeszcze… Oh, kurwaaa! Chcesz mnie utopić?! Przeciągły, modulowany dźwięk zakończył występ.
Rzeczywiście, doszedłem ale w znacznie mniej spektakularny sposób. Ewa spojrzała na mnie z uśmiechem – naprawdę było mi dobrze, ale nie mogłam się powstrzymać, że by trochę nie przesadzić. Ma maman i mamusia Danki to przyjaciółki. Danka zawsze wszystko mówi swojej, a ta na pewno wypaple mojej, mam nadzieję że ze szczegółami. Starą skręci. Chodź jeszcze raz, dasz radę czy mam tylko się drzeć?
Powtórzyliśmy audycję, choć mi paliła się już rezerwa.
Gdy skończyliśmy dziewczyna miała jeszcze jedno przemyślenie – moje dystyngowane i grzeczne koleżanki teraz zajeżdżą tych kutafonów. I dobrze im tak. Za to, że chcieli cię spić na wora i zepsuć mi wieczór. Ciule jeszcze nie wiedzą co ich czeka! Przez tygodnie będą wyciągać włosy z między zębów. Chodź, idziemy na dół. Weź śpiwór, niech się pieprzą na własnym posłaniu.
Na schodach minęła nas Danka, ciągnąca swojego faceta za rękę.
Towarzystwo przyjęło nas brawami i radosnym rechotaniem. W naszą stronę wyciągnęły się ręce z kieliszkami. Ewa, wisząca w teatralny sposób na mym ramieniu, cmoknęła mnie w policzek i scenicznym szeptem powiedziała – napij się, zasłużyłeś! Dziś to już chyba nie usiądę.
Miny moich nowych znajomych były bezcenne.
Zostaliśmy w domu na noc. Każdy kimał gdzie się dało, ale pomieściliśmy się. Na ranem przytuliłem swoją laskę, a ta burknęła coś bez sensu. Zasnąłem . Ponownie obudziło mnie pragnienie seksu. W całym domu było jeszcze ciemno od zaciągniętych zasłon, więc nie było się co krępować. Ściągnąłem z dziewczyny spodnie dresowe i zacząłem się przymierzać do zdjęcia jej bluzy gdy pojąłem, że tego ciała jeszcze nie znałem. Tęższa i wyższa. Spokojnie zacząłem się wycofywać gdy na moich ustach wylądował palec. Usłyszałem szept – ciii ! Po chwili bluza wylądowała na podłodze. Gdy przy rozbieraniu moja tajemnicza towarzyszka uniosła ręce, poznałem ją. Te dorodne piersi należały do Danusi. Niepewnie rozejrzałem się dookoła. Na sąsiedniej kanapie jakaś para też się pieściła. Akurat gdy spojrzałem dziewczyna leżąca na facecie podniosła głowę. Zobaczyłem warkocze. Uff, to nie Ewa! Ciekawe gdzie ją sen zastał. Danusia już się umościła pode mną. Gorączkowo myślałem, czy mam jeszcze jaką gumkę? Sięgnąłem do kieszeni wiszących obok spodni. Była! Dziewczyna nie chciała już czekać i gorączkowo pomagała mi założyć prezerwatywę. Uniosły nas fale namiętności. Gdy skończyliśmy, dziewczyna z warkoczami właśnie odchodziła. Po chwili zniknęła też moja towarzyszka i pojawiła się Ewa. Była w samej bieliźnie. Gdy położyła się dotknąłem jej piersi natrafiając na biustonoszu na mokry ślad. Uniosłem głowę i usłyszałem Ewę – dobrze poruchałeś? To się ciesz! Ja mam już okres i musiałam obciągać, żebyś ty miał przyjemność.
Niesamowita była? Nie?
Dodaj komentarz