Jak Marylin Monroe

Jak Marylin MonroeNie wytrzymałam. Tak bardzo stęskniłam się za moim najdłuższym opowiadaniem: „Polityka”, że musiałam do niego powrócić!

Zainspirowała mnie nieśmiertelna Marylin Monroe. Kochałam ją od zawsze za tę białą, szeroką sukieneczkę, za tę scenę, gdy wiatr podwiewa jej kieckę wysoko…

Czyż nie cudnie wczuć się w nią??? Mieć taką samą fryzurę… taką samą sukienkę… No i zostać wezwaną do gabinetu samego Pana Prezydenta Stanów Zjednoczonych???

Wyobrażam sobie, że tak się właśnie stało… nie wiem jak, ale wyładowałam nagle na jego biurku…  

O Matko! Co tu się jeszcze wydarzy???

3 545 czyt.
100%31
Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 104 słów i 625 znaków.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarze. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • gta

    gta · 11 gru 2019

    Brakuje jeszcze prezydenta Kennedyego.