Polityka cz. 93 - u doktora

Polityka cz. 93 - u doktoraByłam załamana trudami kampanii… te dziwne sny, ta przygoda z policjantem… Uznałam, że to może dramatycznie wpłynąć na moje zdrowie i powinnam się przebadać. Pan doktor okazał się starszym mężczyzną, niezwykle uprzejmym i kulturalnym, choć zerkającym na mnie podejrzanie pożądliwym wzrokiem. Uznałam, że pewnie tylko tak mi się wydaje, ale zaniepokoiło mnie to, gdy lekarz chwycił mnie za ramię, popatrzył głęboko w oczy i nakazał mi się dokumentnie rozebrać.  - Panie doktorze… ależ chyba nie muszę zdejmować biustonosza…? – Moja panno… - uśmiechał się jakoś dziwnie, nie dałabym sobie nic uciąć – że nie… lubieżnie… - Musi pani ściągnąć i stanik… i majtki! – Powiedział to tak dobitnie, jakby chciał dodać – chcę zobaczyć maleńka, twoją cipkę! W pełnej okazałości! Na razie oglądał mnie w ubraniu. Choć obcisła i krótka sukienka wiele eksponowała… nawet miałam wrażenie, że widać mi koronki pończoch…
Zaprotestowałam jeszcze, pro forma, po czym poczęłam, na jego oczach (gdyż nie udostępnił mi żadnego, nawet najmniejszego, parawanu) ściągać sukienkę, a następnie stanik i majtki. Gapił się jak urzeczony…

1 515 czyt.
100%61
Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 197 słów i 1219 znaków.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarze. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • nanoc

    nanoc · 27 paź 2019

    Rozbierać się proszę