W tajemniczej piwniczce rezydencji 2

W tajemniczej piwniczce rezydencji 2Ten wszeteczny świntuch zażądał, żebym włożyła sobie butelkę jednego z najdroższych win! Żebym wepchnęła je w pochwę, a potem stojąc przed nim, ostro się nim onanizowała. Odmówiłam! Lecz pan senator zagroził, że mnie stąd nie wypuści! A ponadto dał do zrozumienia, że jak nie spełnię jego życzeń, może wezwać pomocników, którzy mi skutecznie pomogą… Cóż ja biedna, bezbronna kobietka mogłam począć??? Mogłam jedynie stać się uległa… Najpierw lubieżnik zażądał, bym obnażyła swe piersi… potem, bym uniosła do góry nogę, bo on „musi zobaczyć moją cipkę…”. Gdy to spełniłam, przyszedł czas na najstraszniejsze. Musiałam wepchnąć w moją norkę, szyjkę butelki! Do tego miałam jęczeć… „Stękaj suczko!” – usłyszałam – „Nie po to tak wystroiłaś się na przyjęcie, żebym nie napawał się twoimi wdziękami!” Cóż miałam począć? Kołatała mi się myśl – może w ten sposób wkradnę się w łaski wpływowego i majętnego polityka? - Achhh… Panie senatorze! Czuję się przez pana zdobyta! – zawodziłam, gdy wbijałam w siebie butelkę…

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 200 słów i 1142 znaków, zaktualizowała 29 mar 2020.

2 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Helen57

    Bardzo ciekawe......................co dalej ?

  • enklawa25

    :napalony: super bardzo