Polityka cz. 44 - ciągłe sesje - przed obiektywem

Polityka cz. 44 - ciągłe sesje - przed obiektywemWiadomo, że okres kampanii to ciągłe sesje fotograficzne. Zdjęcia należy wrzucać jak najczęściej, jak najwięcej, wszędzie i zewsząd. Nie muszę dodawać, że sielski krajobraz naszej wsi to idealny klimat. Naga przyroda i elegancka kobieta w szykownej sukience, szpilkach i pończoszkach. Lubię ten zestaw – cieliste pończochy i czarna kiecka. Muszę wyznać, że przed jakimkolwiek obiektywem, nawet jeśli jest to zwykły aparat telefonu komórkowego, dostaję „małpiego rozumu”. Wdzięczę się przed fotografem, kokietuję go, właściwie nawet z nim flirtuję. Nie tylko szczerzę zęby do obiektywu, ale strasznie mnie korci podciągnąć kieckę do góry… choćby na tyle, żeby fotograf uchwycił moje koronkowe manszety pończoch. Muszę też wyznać, że jestem wtedy niezwykle podniecona… Gotowa nie tylko pomerdać panu fotografowi tyłeczkiem, ale się dla niego wypiąć… albo nawet rozłożyć… choćby tu, w tej trawie… Uwielbiam przekonywać się do tego, że pan fotograf również jest tęgo podniecony. Zwłaszcza gdy zaczyna mi prawić niedwuznaczne komplementy i propozycje… W tym namawiać, żebym jeszcze wyżej podciągnęła sukienkę…

1 715 czyt.
100%21
Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 189 słów i 1195 znaków.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarze. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Historyczka

    Historyczka · 15 września

    Naga przyroda... jak nie kochać takich klimatów??? Prawda?