W tajemniczej piwniczce rezydencji

W tajemniczej piwniczce rezydencjiAleż byłam przejęta, gdy dostałam zaproszenie na wytworne przyjęcie do pana senatora. To starszy mężczyzna, finansista, jego rozległa i kosztownie urządzona willa dowodziła jak pokaźny musiał zgromadzić majątek. Długo dobierałam odpowiednią kreację. To oczywiście musiała być długa kiecka, nie jakaś minispódniczka. Jednak chciałam czuć się kobieco… marzyło mi się wabienie męskich spojrzeń. Zatem wybrałam suknię, może jednak ze zbyt dużym dekoltem? Faktycznie, mężczyźni nie szczędzili mi komplementów… brali też do tańca jak nigdy, a na parkiecie nie odrywali wzroku od mojego biustu… Ja jednak postanowiłam wdzięczyć się do senatora. Z powodzeniem. Polityk zaprosił mnie do tańca, a potem do oprowadzenia po rezydencji. Kroczyłam tuż przed nim, drobiąc kroczki, kręcąc kuperkiem i co rusz pochylając się nad jakimś bibelotem, żeby dać jak najkorzystniejszy wgląd w mój dekolt. Senator wówczas aż sapał. Zaproponował pokazanie mi jednego z cenniejszych miejsc – piwniczki z cennymi winami. Prowadził przodem. Domyśliłam się dlaczego. Schody były strome i kręte. Pan parlamentarzysta miał doskonałą perspektywę – mógł do woli spoglądać pod moją kieckę! Zwłaszcza, że miała wysokie rozcięcie. Wina mnie zszokowały. Nie jedno kosztowało więcej niż wynosi moja roczna wypłata… Tym bardziej podziwiałam mężczyznę… Jednak wkrótce mój podziw ustąpił miejsca przerażeniu. Senator okazał się perfidnym zboczeńcem. Nikt by nie zgadł czego ode mnie zażądał…

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 263 słów i 1570 znaków, zaktualizowała 29 mar 2020.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • enklawa25

    :P super