Polityka cz. 60 - pod celą - paciakowanie

Polityka cz. 60 - pod celą - paciakowanie- A teraz stuchajnico, ściągaj truski i nadstawiaj locha!
Jego słowa, które nawet nie wiedziałam, czy są wulgarne, podniecały mnie do granic. Byłam bardzo uległa… pozwalałam mu na wszystko… Obecność krat, tylko zdwajała moje pożądanie.
Zdjęłam majtki i je, zgodnie z jego życzeniem, mu podarowałam… Nie wiem po co kobiece majtki więźniom…
- Nie przyjąłbym plomby na piździe! Teraz dopiero będzie paciakowanie! Tam i nazad!
Boże, jak ja tego chciałam. Ta sceneria! Ten klimat, ten człowiek… to wszystko wywoływało u mnie niesłychane pragnienie.
- Wiesz orgietko, że mam na koncie napada z kindybałem w ręku! Zaraz to poczujesz… Może nawet spotka cię podbicie…
Dopiero potem wyczytałam, co w slangu więziennym oznaczają te oba terminy…

7 140 czyt.
100%62
Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 140 słów i 788 znaków.

2 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarze. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Historyczka

    Historyczka · 20 września

    Panowie, a Wy, a Ty Alladynie - lubicie taki język knajacki - podnieca Was w tych okolicznościach?

  • Aladyn

    Aladyn · 18 września

    Co jak co! Ale o znajomość knajackiego języka nigdy bym Cię nie podejrzewał. Coś niesamowitego!