Polityka cz. 39 - Door-to-door - histeria

Polityka cz. 39 - Door-to-door - histeria– No to zobaczymy, czy nie masz nic do ukrycia?! – powtarzał Marian. Ku mojemu przerażeniu, pchnąwszy mnie na ścianę, zaczął rozcinać kieckę nożycami, które wyjął z kieszeni! Wpadłam w histerię: - Boże! Co pan robi! – krzyczałam. – Jak to co? Samaś mówiła, że nie masz nic do ukrycia! A teraz paradujesz tu, w tej sukienczynie, kręcąc dupką! Znaczy, sama się o to prosiłaś! Żeby ten zadek sobie obejrzeć. Chyba celowo założyłaś te przymałe majtaski, żeby dobrze było można cię pooglądać! To teraz powiedz, co chcesz dać wyborcom? Ma się rozumieć – mi dasz?! Bo jak nie?! To wtedy zobaczysz do czego jest zdolny rozsierdzony polski chłop! - Zabrzmiało to tak groźnie, a zarazem przekonująco, że nie miałam wyjścia. W przenośni i dosłownie byłam przyparta do ściany. – Proszę mnie już puścić… Obiecam panu, co pan zechce… Dam panu, co tylko pan powie… - Mariana ucieszyły te słowa, bo przestał rwać na mnie sukienkę. Tylko, Boże! Czego ten nieokrzesany i rozsierdzony chłop może ode mnie zechcieć?!

2 682 czyt.
75%41
Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 195 słów i 1081 znaków, zaktualizowała 8 wrz o 8:39.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarze. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Margerita

    Margerita · 8 września

    Łapka w górę oj ten Marian