Polityka cz. 87 - King Kong - zwierzęca chuć

Polityka cz. 87 - King Kong - zwierzęca chućŁapa goryla, większa niż ja cała, pociągnęła moją sukienkę do góry.  Brutalny zwierz chciał zobaczyć co mam pod kiecką! Co za wstyd! Szarpałam rękami, ale były przywiązane, więc nic nie mogłam zrobić… mogłam jedynie czekać na to co się wydarzy i obserwować, jak materiał mojej eleganckiej sukni wędruje wysoko do góry… - Ależ groźny pomruk wydarł się z paszczy bestii, gdy sukienka odsłoniła krawędzie moich ślicznych białych pończoszek ozdobionych tak uroczymi, dziewczęcymi kokardkami… Zdałam sobie sprawę, jaka chuć go ogarnia, gdy widzi moje nagości… I jak teraz ja, biedna dziewuszka, mam sobie radzić z tą jego jurnością…??? Zew krwi to instynkt, na który nie ma siły… zwłaszcza taka bezsilna dziewoja jak ja… Moja cześć niewieścia, będzie narażona, jak nigdy… chyba czas się już żegnać z mym największym niewieścim skarbem… moją biedną cnotą…

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 164 słów i 931 znaków.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • nanoc

    Z King Kongiem mocne  :D