Nic nie pamiętam #184

Nic nie pamiętam   #184Nadzieja dotarła do Kołobrzegu
po czternastej.
Wiedziała, że zostało jej osiem kilometrów,
dlatego nie zważając na ciężką walizkę  
postanowiła pociągnąć ją te kilkaset
metrów by zobaczyć promenadę.

       Usiadła na niej nie tyle zmęczona,
co zauroczona widokiem.
W październiku nie było już tego
ukropu a i ludzi mniej.
Dzięki temu widziała każdy metr brzegu,
słyszała fale, które na jej cześć podskakiwały  
by rozpłynąć się na ziarenkach piasku.

    - Czy coś się panience stało?

Usłyszała, nie świadoma obecności  
starszego małżeństwa.

    - Co? Proszę? - odpowiedziała
zaskoczona.

     Mężczyzna spojrzał na żonę a ta
pochyliła się i delikatnym głosem,
wyjaśniła.

     - Mąż zauważył, że pani płacze i  
z troski chciał pomóc. - rozłożyła
dłonie i spojrzała na mężczyznę.  
- Oczywiście jeśli będzie to w  
naszej mocy.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 169 słów i 868 znaków, zaktualizował 28 maj o 10:13.

Dodaj komentarz