Nic nie pamiętam #138

Nic nie pamiętam #138Komisarz skierował wzrok na ławkę.
  Stał tam laptop a obok na talerzu  
  rozbebeszona plecionka i sok.

     - Sacharoza, skrobia, emulgatory.
        konserwanty.
     Jak na lekarza to mało pragmatyczny
      nawyk żywieniowy, by nie powiedzieć
      wbrew rozsądkowi.

    - Wow! - Fejkiel, klasnęła w dłonie. -  
     Jestem pod wrażeniem.
      Czyżby po godzinach prowadził pan
      porady dietetyczne?

     Moduski, wychylił się by zobaczyć  
     przedpokój i zlokalizować  
      kolejne pomieszczenia.

            - Trzeba temu jakoś zaradzić -
        stwierdził i ruszył w kierunku  
      kuchni.

     - Słucham? - lekarka, nie do końca
       wiedziała, co zamierza funkcjonariusz.

    - Pomidorki koktajlowe, papryka, ser feta
    - policjant po otworzeniu lodówki,  
     zachwycał się jej zawartością. -  O!  Gouda,
    też go lubię.  

     Patrycja, nie wierzyła w to, co słyszy.
    Wstała by zobaczyć czy aby nie ma
   omamów ze słuchem.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 140 słów i 843 znaków, zaktualizował 14 kwi o 10:45.

Dodaj komentarz