Nic nie pamiętam #74

Nic nie pamiętam #74Komisarz zapukał w drzwi gabinetu  
szefa i po komendzie wszedł do środka.
Za progiem pompatycznie strzelił obcasami
ale nie zdążył się już przedstawić.

    - Siadaj, Moduski - powiedział inspektor
Niemczyk, machając z dezaprobatą na  
taką  szwarc paradę. - Mamy w końcu w co  
się wgryźć przyjacielu.

    - Panie inspektorze jestem szczerze  
zdziwiony, że po piętnastu dniach, ktoś
sobie raczył przypomnieć, że podwoził
dziewczynę.
Ze stacji?

    Inspektor wyciągnął rękę by powstrzymać  
potok słów od swego podwładnego.

   - Spokojnie Filip.
    Opanuj nerwy - oparł się wygodnie w  
fotelu. - Koło osiemnastej pojedziesz -
zerknął w notatnik - na Dworską 17.
Ten szoferzyna ma być już w domu a ty
- wycelował palec w Moduskiego - masz
ostatnia szansę bym jutro mógł zadzwonić
do wojewódzkiej z dobrymi wiadomościami.

  Machnął ręką w kierunku drzwi i dodał
  kilka wymownych słów.

  - Sio!  Audiencja skończona.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 153 słów i 937 znaków, zaktualizował 27 lut o 14:08.

Dodaj komentarz