Nic nie pamiętam #82

Nic nie pamiętam #82To mogło oznaczać tylko jedno
ta młoda kobieta miała się z kimś spotkać
by to, co miała w reklamówce....
No właśnie, co?

    - Gdzie pan ją odwiózł?

   - Do "Bony", na Rulewicza.
    
Gacek wyciągnął rękę przed siebie.

    - Nawet się upewniłem czy aby na pewno.
  Przecież to kilka minut pieszo od dworca
a ona młoda i bez bagażu to szkoda grosza.
  Ale wsiadła pospiesznie odpowiadając,
że będzie spokojniejsza jak tam
   już będzie.

  Moduski przechylił się w kierunku
gospodarza.

    - Mówi pan, że była bez bagażu czyli
    nie chciała nocować a "Bona" to hotel.

    - Jest tam i restauracja.  
     Może chciała coś zjeść - dodał  
     taksówkarz i rozkładając ręce. -
   Nie wiem, to nie była moja sprawa
   by pytać.

   - A w reklamówce skoro mieściła
     się w torebce było chyba niewiele, co?

Gacek skrzywił usta.

   - Złożona na czworo i na moje oko to
    jakieś dokumenty.
   A! - podniósł palec - była białoczarna  
  i widziałem początek logo Diverse.
Zapamiętałem bo ostatnio żona chcąc  
zrobić niespodziankę córce na urodziny,  
kupiła strasznie drogie buty.
I sam taszczyłem taką samą reklamówkę
do bagażnika.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 230 słów i 1146 znaków, zaktualizował 4 mar o 11:07.

Dodaj komentarz