Nic nie pamiętam #237

Nic nie pamiętam #237- Wysłał siostrzyczkę a sam zza firany  
  oglądał  jak wymachujesz rękoma? -  
podsumował ze szczyptą ironii, Moduski.
- No mało bohaterska postawa.

    Patrycja pokiwała głowa.

      - Nie wiedział, że przyszłam,
Dopiero gdy usłyszał moje roszczenia, co
do wyjaśnień w zaistniałej sytuacji, pojawił
się u szczytu schodów na piętrze - Fejkiel,  
złapała głębszy oddech. - I wtedy usłyszałam  
to, czego nigdy bym się nie spodziewała.
Gdy próbował mnie  uspokoić i powiedział,
że wyjaśni mi to w swoim pokoju.  
Teresa, jego siostra  złapała go za ramię
i zaprotestowała tymi słowy:
    " Nie zgadzam się, ona cię przekabaci.
Powiedź jej wreszcie.
Mam gdzieś twoją część, wystarczy nam  
to, co ja dostanę."

     Komisarz wyprostował się i jeśli przed
chwila miał jeszcze ochotę na żarty, tak
teraz zrozumiał, co przytrafiło się lekarce.

     - Nie wierzę.
      Powiedź, że to zmyśliłaś  i nie jest
prawdą, że siostra z bratem... - Filip, przerwał
bowiem nie mogło mu to przejść  przez gardło.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 183 słów i 1028 znaków, zaktualizował 16 lip o 16:49.

Dodaj komentarz