Nic nie pamiętam #62

Nic nie pamiętam #62Porucznik zdawał sobie sprawę,
że rozmowa z ludźmi pokroju Wiszni
nie ma najmniejszego sensu.
To niereformowalni element, który  
wstaje by pić i narzekać na swój los.

    Ale sprawa młodej kobiety ciążyła
i dobrze było się na kimś wyżyć.
Strzelił pogadankę plotąc frazesy,
gestykulując i mocno artykułując  
swoje postulaty do człowieka,
który ledwo kontaktował.

Tak, pomogło a na słuchającym
nie zrobiło to wielkiego wrażenia.
O ile w ogóle.
Prędzej na młodym aspirancie, który
patrzył z podziwem.

   Gdy Modulski skończył wyszedł  
bez słowa na korytarz na którym
oczekujący na swoją kolei petenci
siedzieli w milczeniu.

   Gdy mijał starszego pana ten
chwycił go za ramię.

     - Tak trzymaj młody człowieku.
       Ja byłem zawodowym żołnierzem
     w XII brygadzie saperów w Dębicy.
      Jako kapitan nie mogłem sobie  
      pozwolić na rozprężenie.
       I tak jak ty walczyłem z takimi -
     spojrzał na Wisznię z obrzydzeniem
    - ...zakałami.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 177 słów i 955 znaków, zaktualizował 21 lut o 9:59.

Dodaj komentarz