Nic nie pamiętam #51

Nic nie pamiętam #51- Niedobrze - osądził Drwięga. -  
    Zróbmy może tak.
    Ja pozałatwiam jak najszybciej
  swoje sprawy.  
  A na już podejdzie Patrycja. To
   znaczy doktor Fejkiel.

    - No teraz to żeś wymyślił - tubalnie
  wyraził sprzeciw chirurg, że słuchający
odsunął aparat od ucha. - Chcesz mi
podesłać tu tą małolatę by wyrecytowała
mi swoje mądrości wyklepane na pamięć?

- Heniu, opanuj nerwy.
  Nie pamiętasz już jak sam się  
  denerwowałeś gdy nas odsuwano
mówiąc kolokwialnie na bocznicę.
  Mam ją na co dzień i powiem ci,
  że jestem pod wrażeniem jej wiedzy.
Ambitna i nie taka już młoda.
Niedawno składałem jej życzenia
na trzydzieste czwarte urodziny.

  - No tak, pod wrażeniem, powiadasz.
To jednak prawda, co mówią.
Głowa siwieje, dupa szaleje -
  usłyszał ironiczny śmiech.

- Słucham? - psycholog nie mógł
   uwierzyć w to, co usłyszał.

  - Przepraszam, nerwowo nie
    wytrzymuję.
  Dobra nie mam wyjścia,  
  niech i tak będzie,

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 174 słów i 944 znaków, zaktualizował 13 lut o 17:01.

Dodaj komentarz