Nic nie pamiętam #176

Nic nie pamiętam #176Fejkiel, nie usłyszała jednak odpowiedzi
od Nadziei.
Uprzedził ją męski głos.
    
     - Patrycja?
      Nie wierzę, to naprawdę ty.

Wysoki szatyn wyraził swe zdziwienie,  
stojąc kilka metrów od ich stolika.
Po czym podszedł bliżej z otwartymi ustami
ze zdziwienia.
Rozłożył ręce a następnie uściskał oniemiałą  
lekarkę.
  
      -  Nie uwierzysz ale dosłownie kilka godzin
temu wróciłem z Wiednia.
Wyszedłem z mamą na chwilę - mężczyzna  
pokazał na sąsiedni  stolik, przy którym  
kobieta pod sześćdziesiątkę, bacznie obserwowała
poczynania syna. -  I kogo od razu spotykam?
Najpiękniejszą dziewczynę z klasy.

     Nadzieja przestała konsumować i chyba
oddychać, a przynajmniej nie było widać by jej
klatka piersiowa się poruszała.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 129 słów i 744 znaków, zaktualizował 20 maj o 16:36.

Dodaj komentarz