Nic nie pamiętam #93

Nic nie pamiętam #93Patrycja  wyciągnęła telefon i
nie bacząc na rozemocjonowaną  
Monikę, wyszła na zewnątrz szukając
w kontaktach słowa komisarz.

    Przed wyjściem z posterunku  
Moduski poprosił o informacje na  
temat dziewczyny i dał namiar na siebie.
Jak się okaże za chwilę nie było to
dobre posunięcie z jego strony bo
Fejklówna wyleje na niego cała złość.

     - Czy pan również doznał amnezji -
  zaczęła bez powitania. - A może został
uderzony w głowę i przysadka mózgowa
odmówiła posłuszeństwa.

    - A! To pani - spokojnie odparł oficer. -
  Spodziewałem się...

  - To ja jej wczoraj zrobiłam dzień dziecka  
-  przerwała Filipowi -  zabrałam w plener
by nabrała dystansu i to się powiodło.
  Ucieszyłam się ale za wcześnie. Dlaczego?
  - lekarka wyciągnęła dłoń jakby miała
przed sobą rozmówcę. - Bo pan  
przyjechał by wrzucić ją w czeluść i  
spytać jak tam jest.

    Moduski nerwowo wstał od biurka.

     - Panienka chyba się zagalopowała...

    - Panienki to pan ma w tym różowym
domku przy wyjeździe z Kielc w kierunku  
Łodzi - znowu nie dane mu było rozwinąć
zdania przy rozłoszczonej psychiatrze.-
Do mnie proszę się zwracać, pani doktor.
Zrozumiał Pan?

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 225 słów i 1183 znaków, zaktualizował 13 mar o 12:48.

Dodaj komentarz