Nic nie pamiętam #95

Nic nie pamiętam #95- A i ty teraz chcesz wszystkie Konstantynowy  
               zwiedzać? - zakpił komendant Niemczyk. - Czy
              ty się słyszysz, Moduski?

                    Komisarz zrelacjonował, co wycisnął z Biszilera,
              który po dużym wysiłku intelektualnym podał
                nazwę takiej miejscowości.
               Ona to widniała w prawym górnym rogu pisma.
              
                     Oczywiście był ciekawy, co jest warte czterysta
             złotych i zerknął do czarnej reklamówki.
             Tylko, że jak słusznie zauważył jego szef, takich
              miejscowości było kilka, a i Sosnowiec część miasta  
             nazywał Konstantynów.  

                         Czego Filip nie mógł wykluczyć ponieważ,  
                co ciekawe, było to pismo odręczne i jak Stączek
               zauważył:
    
                    - Komisarzowi by samemu było ciężko wyczytać
                       o co chodzi.
                      To jakiś dziadek chyba pisał bo było...- zastanawiał  
                        się, później podrapał po głowie i dodał. -
                       Przódy ojcowizna  Michała....eee...pięć zagonów
                        .....Bóg świadek memu stwierdzeniu....
                      I podpisane jakiś Wilhelm, a nazwiska już nie
                     zapamiętałem...

                              To rzeczywiści mógł pisać ktoś starszy a więc  
                        i mógł podać dawną nazwę miejscowości czyli
                          i dzielnicę.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 187 słów i 1077 znaków, zaktualizował 15 mar o 10:26.

Dodaj komentarz