Nic nie pamiętam #52

Nic nie pamiętam #52Drwięga odłożył telefon i
odsunął skoroszyt, który miał  
przed sobą.
Wstał od swego biurka w kolorze
mahoniu i podszedłszy do okna
oparł dłonie na parapecie.

    Zastanawiał się czym się zdradził,
że ludzie wyczuli jego stosunek do
Patrycji.

   Psycholog od młodych lat był
introwertykiem i niepoprawnym  
romantykiem.
Tylko jak się jest do tego nieśmiałym
to imponują nam ci szaleni, głośni,
tacy wodzireje.
I taką była Gosia, która go  
zachwyciła swą otwartością i
temperamentem.

   Rodzice prawie błagali by dał
sobie spokój z o pięć lat młodszą  
dziewczyną, która po liceum
dostała się na spedycję na poczcie
i to w zupełności ją satysfakcjonowało.

   Jeszcze po urodzeniu Kamila i Juli  
był względny ład i można było to
nazwać ogniskiem domowym

    Niestety dzieci dorastały a mama  
domowe pielesze porzuciła na  
rzecz wyjść.
Marian chcąc zadowolić żonę,  
towarzyszył jej w tych imprezach,
które były głośne z mgiełką dymu
papierosowego i lanego alkoholu,

  Drażniły go wulgarne odzywki  
i niedwuznaczne aluzje
jej podejrzanych znajomych.
Gdy tańczyła kokietowała swego  
partnera, co wypominał jej w domu

  - Przestań, zachowywać się jak
  stary ramol - powtarzała i prychała
  patrząc z pogardą.

    Gdy którejś nocy przerwała  jego
zapędy w łóżku mówiąc::

   - Wiesz, co, dajmy sobie spokój.
     Ja potrzebuję czegoś  
    wyrafinowanego, a to co ty
   oferujesz to może  pacjentki w  
   Ciechocinku by zadowoliło ale
   nie mnie.

     To przelało czarę goryczy.
    Od tego momentu dbał o
dobro dzieci i szanował ją jako
człowieka.
Jako kobieta przestała go  
interesować.
Oddał się pracy i tak chciał dociągnąć
do emerytury.

      Tylko nie przewidział, że osiem
lat temu po studiach przyjmą na  
odział psychiatrę.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 311 słów i 1756 znaków, zaktualizował 14 lut o 8:55.

Dodaj komentarz