Nic nie pamiętam #255

Nic nie pamiętam #255Milena, zawsze była kobietą niezależną
i postępująca według nieszablonowych
rozwiązań,  
Decyzja o powrocie w rodzinne strony była
jednak czymś więcej niż zwykłą zachcianką.

        Gdy pożegnały się życząc spokojnej
nocy, młodsza z nich szybko usnęła.
Franeczko nie była w stanie.
Stała na balkonie i rozmyślała nad swoim życiem.

      Przed Nadzieją mogła udawać silną i
charyzmatyczną. W głębi serca wiedziała, że
wracając w swoje macierzyste strony, po wielu
latach, musi zmierzyć się z tym, co porzuciła.

       Rodzice nigdy oficjalnie nie wytykali jej
błędów ale podczas nielicznych wizyt za ich
życia, czuła ten specyficzny dystans a także  
żal w ich oczach.
Córka, która nie liczyła się z ich uczuciami,
którą musieli wybielać przed wioskową
społecznością.

        Dziś już ich nie ma, ale czy to pozwoli
jej bez problemów stąpać po tamtej ziemi?
Wrócić jakby nic się nie stało?

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 170 słów i 924 znaków, zaktualizował 3 sie o 12:29.

Dodaj komentarz