Nic nie pamiętam #291

Nic nie pamiętam #291- Na toń? - Nadzieja, zapytała  
oprowadzającego, nie wiedząc czy aby się  
nie przesłyszała.

         Starszy pan uśmiechnął się i wskazał
schody.

     - Zapraszam panienkę.

Co prawda konstrukcja nie wzbudzała zaufania,
drewno było wiekowe a poręcz trzymała się  
na daję słowo. Dziewczyna jednak była na tyle
ciekawa tego, co może zobaczyć, że ruszyła
stopień po stopniu.
Patrzyła uważnie na to gdzie stawia stopę i  
cieszyła się, że nie ubrała butów na koturnie.
Dopiero gdy weszła jakieś sześć metrów nad  
ziemię, czyli na taras, poczuła się pewnie.
Podłoga była stabilna a co ważne nie było
widać prześwitów dzięki szarej wykładzinie.

        - Stąd widać rzekę! - wskazała dłonią
jak dziecko pokazujące ulubioną zabawkę
w witrynie sklepowej.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 146 słów i 777 znaków, zaktualizował 18 wrz o 12:51.

Dodaj komentarz