Nic nie pamiętam #150

Nic nie pamiętam #150Takiego właśnie bodźca potrzebowała
Patrycja by wyjść z dzisiejszej apatii.
Gdy tylko psycholog przekazał jej wieści o  
pacjentce, zapewne dopamina osiągnęła
prawidłowy poziom.

     - Ja przecież napomknęłam doktorowi,
   że mam zamiar udzielić zakwaterowania
  Nadziei - perorowała z wypiekami na  
  twarzy Fejkiel. - Co prawda wstępnie i
   tak w luźnym komunikacie ale czy o tym  
można zapomnieć?  

    Drwięga, uniósł dłonie.

   - Pani doktor, proszę opanować nerwy
- poprawił okulary, które zdawało się, że
umościły sobie lokum na nosie bez zarzutu.
  - Heniu, to znaczy doktor Paszko, zapewne
nie zapomniał o tak ważkiej decyzji, stąd  
  jego telefon.
Podejrzewam, że daje jasny komunikat, że
nie musi się pani poświęcać bo jest instytucja,
która zajmie się poszkodowaną.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 138 słów i 792 znaków, zaktualizował 24 kwi o 18:57.

Dodaj komentarz