Nic nie pamiętam #173

Nic nie pamiętam #173- No to pochwal się tą grzybową
- powiedziała wchodząc do kuchni  
gospodyni domu.

      - Tylko - Patrycja uniosła palec przed
siebie. - Jemy obydwie. I nie ma żadnego
ale - dodała pośpiesznie widząc, że Nadzieja
szykuje wymówkę.

       - No może tak pół talerza - zastrzegła  
gotująca.  

Po chwili konsumowały a rekonwalescentka  
chcąc zaspokoić swa ciekawość, zadała  
pytanie.

        - Pati? A to z tymi wakacjami to była
wymówka by komisarz sobie poszedł, prawda?

   Fejkiel, odłożyła łyżkę i starannie wytarła dłonie
i kąciki ust.

        - Nie, to moja propozycja i liczę, że mi  
nie odmówisz.
O tym jednak chciałabym porozmawiać  
przy ciachu w kawiarence.
Zbieraj się.

Lekarka wstała od stołu, nie patrząc na swoją
lokatorkę, która nie wychodziła z posesji od
miesiąca

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 150 słów i 785 znaków, zaktualizował 17 maj o 17:24.

Dodaj komentarz