Nic nie pamiętam #241

Nic nie pamiętam #241ROZDZIAŁ  11


               - Uwielbiam duże aglomeracje -
Milena z zachwytem spoglądała na panoramę
Poznania z ósmego piętra hotelu "Premium".
- Urodziłam się po to by delektować się takimi
widokami.

     Nadzieja, wystarczająco długo była z  
Franeczko by się nie dziwić takiemu stwierdzeniu.
Musiała jednak przyznać, że widok był warty  
takiej tezy.
Słońce swymi promieniami skrzyło leniwie
płynącą Wartę. Po lewej stronie odrestaurowane
kamienice, dostojnie znosiły pośpiech
mieszkańców.
A liczne planty i alejki zdawały się otulać  
przylegające do nich budynki i biura.

     - Sądziłam, ze jesteś zadowolona ze swojej
oazy spokoju - młoda towarzyszka oderwała
wzrok od śródmieścia na rzecz nieba, które  
przemierzał samolot, opadający na niedaleką
płytę lotniska. - Takie przynajmniej odniosłam
wrażenie.

    - Bo tak jest, moja kochana - właścicielka
pensjonatu  bez zastanowienia potwierdziła  
słowa dziewczyny.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 162 słów i 946 znaków, zaktualizował 20 lip o 15:23.

Dodaj komentarz