Nic nie pamiętam #248

Nic nie pamiętam #248- Sprzedałam mu bilet a on, że od razu  
na drugi seans - Franeczko, wyciągnęła dłoń
przed siebie. - Mija dzień a on to samo robi,  
czyli cztery wejściówki na ten sam film.
Okazało się, że Bardot zawładnęła jego
sercem.

    - A dowiedziałaś się tego bo zagadałaś
do gościa?.

    - Nigdy nie należałam do nieśmiałych.
Poza tym to ciekawość mnie zżerała. - Milena
roześmiała się. - Później to przychodził już  
częściej i nie dla tej aktoreczki a do mnie.
Zapraszał mnie do cukierni, do parku. Kupował
prezenty, kwiaty i dbał o mnie jak o skarb.
Ogólnie był sympatyczny..

    - Ale nudny i przewidywalny? - dokończyła
Nadzieja.

    - Dokładnie, skarbie.
Wyciągnęłam go kilka razy na tańce a tam
jak pewnie się domyślasz trafił mi się ktoś,
kto miał charakter i wigor.
Powiedział, żebym zostawiła tego lamusa i
pojechała z nim nad Bałtyk, który w październiku
jest ciągle pełen turystów.
Tam ma kuzyna, który na działce nas przenocuje  
a my za parę złotych poznamy nocne życie
w nadmorskich lokalach.
Miało być tylko kilka dni.

     - A zostałaś do dzisiaj?
    Tym kuzynem okazał się pan Kazik, twój eks?

       - Bystra jesteś - opowiadająca popatrzyła z
    uznaniem na swą młoda podopieczną.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 243 słów i 1235 znaków, zaktualizował 27 lip o 16:26.

Dodaj komentarz