Nic nie pamiętam #37

Nic nie pamiętam #37- Ale zaraz - lekarka
uniosła rękę  - Podano orientacyjnie,
że ma dwadzieścia cztery - pięć lat.

- No wygląda na taką gdzieś w moim
   wieku- skwapliwie dodała pielęgniarka.

- To powinnyście kojarzyć ją ze swoją
koleżanką Elą?  

- No właśnie, że nie - żywo zareagowała
  dziewczyna.. -  I to nas z Elką dziwi.
Taka w sumie laska z kasą to powinna  
nam się rzucić w oczy.

- Na kebabie, pizzerii? Kafejce, lokalu
na imprezie? Nigdzie jej nie widziałaś
- Fejklówna się zreflektowała - Oj!
Przepraszam. - zawahała się - zresztą,
mówmy sobie na ty. Patrycja.

  - Monika. W końcu obgadujemy  
  gacie obcej laski to możemy być
per ty - zachichotała dyżurna.
    
Patrycja uśmiechnęła się.

- Dobra lecę do domu, zrzucić te  
  ciuchy i coś wreszcie zjeść od  
południa.

  - Wiedziałam, że taka nie jesteś.

Lekarka zatrzymała się i odwróciła
do nowej koleżanki.

- To znaczy?

- No wiesz, sztywna dziunia - widząc
zdziwienie Patrycji dodała - Nie
wiedziałaś, że cię tak nazywają?

- Pierwsza słyszę.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 197 słów i 1028 znaków, zaktualizował 2 lut o 10:02.

Dodaj komentarz