Jest-Takie-Miejsce 200 OSTATNIA

Czuję podstęp. Nie jestem głupia i zawsze wiem, kiedy Jolka próbuje coś przede mną ukryć. Nie zdarza się to często, dlatego tak łatwo jest mi rozpoznać diametralną zmianę w jej zachowaniu. To właśnie jedna z takich chwil. Uśmiecha się tajemniczo i spuszcza wzrok, unikając kontaktu wzrokowego ze mną. Kłamie. Albo nie kłamie, tylko nie mówi mi wszystkiego. Szczerze na to liczę i resztki nadziei, które we mnie żyją podpowiadają mi, że ma to związek z Kubą. Odpowiadam jej uśmiechem na uśmiech i o nic nie pytam. Mam na to ogromną ochotę, ale boję się. Boję się, bo jestem przekonana, że rozpoznam, czy mówi prawdę. A jeśli zrobi smutną minę i powie:, , Zuza, przykro mi, ale źle to zrozumiałaś…Kuba naprawdę nie przyjedzie”, uwierzę jej i pożegnam się z ostatnim kołem ratunkowym, którego się chwytam - z naiwnością.
Zostawiam dziewczyny i wchodzę do namiotu. Biorę głęboki wdech i kolejny raz analizuję wszystkie wydarzenia ostatnich dziesięciu minut. Dzwonił do mnie, dzwonił do Jolki, dzwonił nawet do Olgi. Przecież wie, że jestem tutaj bezpieczna i że miałam rozładowany telefon. Taka panika nie jest w jego stylu. Chciał mi coś powiedzieć. Nadal chce to zrobić i myślę, że powiedział o tym Jolce, która nie wiedzieć czemu udaje, że nic się nie dzieje. Może oszalałam, ale czuję, że on przyjedzie. Uśmiecham się i otwieram torbę. Wyciągam z niej swój notatnik, w którym trzymam jego zdjęcie. Otwieram na zaznaczonej stronie i biorę fotografię do rąk. Jest piękny. Nigdy nie widziałam nikogo doskonalszego i jestem pewna, że nigdy nie spotkam, bo ktoś taki nie istnieje. Jest po prostu najlepszy i wiem to nie od dziś. Gładzę palcem delikatny papier i uśmiecham się do chłopaka ze zdjęcia.  
- Jeśli zamierzasz zrobić mi tą cholerną niespodziankę, to najpierw się na ciebie obrażę, że naraziłeś mnie na te godziny czekania i smutku, a potem zakocham się w tobie jeszcze raz. Sto razy bardziej – myślę sobie i szybko ukrywam zdjęcie, kiedy ktoś wchodzi do namiotu.  
Chowam notes do torby i patrzę na Jolkę, która siada wygodnie obok mnie.
- Zuzka, chodź. Nie mamy za dużo czasu, a Ty obiecałaś naładować telefon.
Zamierzam ją troszkę podpuścić, żeby sprawdzić, czy się nie mylę.
- Uznałam, że nie będę go ładować.
- Jak to nie będziesz? – patrzy na mnie zaskoczona. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Teraz powie, że mam naładować ten cholerny telefon, żebym nie popsuła im całej zabawy.
- Zuza, przecież Kuba próbuje się do ciebie dodzwonić.
- Wytrzyma jeszcze kilka godzin. Poza tym ty masz z nim kontakt. Olga ma z nim kontakt. Jak coś się będzie działo, dacie mi znać, prawda?
- No tak, ale on chce do ciebie zadzwonić.
- A ja chciałam, żeby przyjechał i jakoś miał to w dupie. – Teraz powinna zacząć go bronić. No dalej Jolka.
- Oj już tak nie narzekaj. Przecież chciał, chęci miał dobre, tylko nie wyszło.
- Co ci napisał? – Teraz wpatruję się w nią uważnie i szukam ostatecznego potwierdzenia.
- Kiedy? – Udaje głupią. Uśmiecham się pod nosem.
- Żebym naładowała telefon, tak?  
- No tak.
- Tylko to?
- Zuza, naładuj telefon i sama z nim pogadaj, nie jestem żadnym pośrednikiem. Zachowujesz się dziwnie.
- Dobra, już dobra. Chodźmy.
- Ładowarka!
- Na konferencję chodźmy.
Jolka przewraca oczami i nic więcej nie mówi.
***
Mija godzina, a mi serce wali, jak oszalałe. Jolka nie potrafi kłamać i wiem, że strasznie mocno chce mi to powiedzieć, ale też nie chce psuć niespodzianki. Uwielbiam ją jeszcze bardziej, patrząc na to, jak ze sobą walczy. Po konferencji mamy cały wieczór wolny, więc wyciągam ją na spacer. Jest ciepło i słonecznie, a miejsce, w którym się znajdujemy bardzo urokliwe. Idealne na randkę.
Przechadzamy się zielonymi, wąskimi alejkami i zatrzymujemy na chwilę przy jednej z ławek.
- Gorąco – odzywa się przyjaciółka i odgarnia włosy z policzka.
- Nie tęsknisz za Damianem? – Siadam i czekam, aż zrobi to samo.
- Myślałam, że będę tęskniła bardziej. – Zajmuje miejsce obok i odwraca się w moją stronę. - Ale okazuje się, że wcale mi go nie brakuje. To nie było to. Zresztą dobrze o tym wiedziałaś. I ja i on też.
Jestem z niej dumna. Poradziła sobie z tym wręcz doskonale. Na pewno wyszła z całej tej historii bez szwanku. Ze mną pewnie będzie trochę gorzej, jeśli ciągle jestem w błędzie, a Kuba się tutaj nie pojawi.
- Zapytałabym o Kubę, ale nie muszę, bo wiem, co myślisz. Wściekasz się na niego, bo go kochasz.
- Kocham to wielkie słowo. Nigdy się nim z nikim nie podzieliłam.
- Jak to? Przecież mnie kochasz! I mówisz mi o tym średnio co drugi dzień – śmieje się.
- Ciebie kocham najbardziej! Chodzi mi o inny rodzaj miłości, wiesz.
- Myślisz, że z Kubą to nie miłość?
- Skąd mogę wiedzieć, czym ona jest. Mam szesnaście lat. Mogę się mylić.
- My się rzadko mylimy!
- A jeśli kiedyś się okaże, że to co teraz czuję nie ma ani trochę związku z miłością?
- To się będziemy o to wtedy martwić. Teraz liczy się to, co czujesz teraz, Zuza, nie wariuj.
- Czasami wydaje mi się, że on jest zbyt idealny, żeby to wszystko mogło być prawdziwe.
- Jesteś nienormalna. Za dużo przebywasz na słońcu!
- Jak mógł nie przyjechać? Gdyby czuł to co ja, byłby tutaj.
- Jak ty mnie wkurzasz! Co mam ci powiedzieć!?
- Prawdę – Uśmiecham się, bo mam ją pod ścianą.
- Chodźmy w cień, bo bredzisz.

***

Mija kolejna godzina, a ja jestem pełna podziwu, że Jolka jeszcze się nie wygadała. Kiedy mija kolejna zaczynam się niepokoić. Z Warszawy ma kilkadziesiąt kilometrów. Już dawno powinien tu być… Odganiam od siebie te myśli i wyrzucam do kosza, niedojedzoną zapiekankę. Patrzę na Jolkę i staram się coś odczytać z jej oczu. Koncert zaczyna się za dwie godziny. Wiem, że osoby, które na niego przybywają, mogą już wchodzić od ostatniej konferencji. Nie ma go. Matko Święta, dlaczego go tutaj nie ma??? Bar, z którego właśnie zamówiłyśmy jedzenie mieści się w bardzo fajnym miejscu. Prowadzą do niego długie schody i całość tworzy niemały taras. Podchodzę właśnie do barierki i spoglądam w dół. Wysoko. Jolka staje obok. Jest moją przyjaciółką. Widzi, jak bardzo to przeżywam. Powiedziałaby mi, gdyby coś wiedziała. Moja naiwność wprowadziła mnie w mylną nadinterpretację. Nie ma go i nie będzie.  
Siadam na zimnym betonie i spuszczam nogi w dół. Przypomina mi się Damian i schody na których siedzieliśmy. Jego też nie ma. Wszystko się skoczyło i każdy się z tym pogodził. Nawet Jolka. Tylko ja ciągle tkwię w stanie zawieszenia. Jakby cały mój świat zatrzymał się w miejscu i nie chciał ruszyć dalej bez Kuby. Patrzę na Jolkę i widzę, że jej mina jest bardzo poważna. Albo nie doceniałam jej zdolności aktorskich, albo jestem po prostu głupia.
- Hej dziewczyny! – słyszę za plecami głos Judyty. Obie się odwracamy i witamy z koleżanką.  
- Zuza? Mam pytanie.  
- Słucham. – Czuję, że ma to związek z nim. Serce podchodzi mi do gardła.
- Jesteś pewna, że go nie będzie?
- Tak!!! Jestem pewna! – krzyczę i zostawiam Jolkę z Judytą.
Idę przed siebie, nie oglądając się do tyłu. To jest ten moment, kiedy Jolka powinna pobiec za mną i powiedzieć mi prawdę, o ile w ogóle cała ta prawda nie jest moim chorym wymysłem. Niczego już nie jestem pewna. Odwracam się przez ramię, wciąż idąc do przodu. Jolka rozmawia z Judytą. Mam tego dosyć. Zawracam i idę w ich kierunku. Pewnie zachowuję się jak wariatka, ale muszę to wiedzieć.  
- Dlaczego mnie o to zapytałaś? Co? Liczysz na to, że się jednak pojawi??!
- Zuza, nie krzycz – Judyta próbuje mnie uspokoić, ale nic z tego.
- Właśnie, że będę krzyczała! Jesteś tak samo głupia jak ja! Ciągle na niego czekasz, co? Rozczaruję cię, nie przyjedzie…
- Judyta, przepraszam, ale muszę z nią pogadać na osobności – mówi Jolka i odciąga mnie na bok.  
Posyłam dziewczynie lodowate spojrzenie i nie odnajduję już w sobie współczucia. Judyta nas mija i zbiega ze schodów. Chyba zrozumiała, że nie jest mile widziana.
- Co? Byłam niemiła! Wiem! Ale mam już dosyć! Wiesz, że ona jest w nim zakochana!
- Oddychaj! Spokojnie! I co z tego???
- To, że łazi za mną i szuka rozgrzeszenia, a teraz co to miało być? Myślisz, że chciała być miła? Nie! Chciała mnie wkurzyć, przypominając mi o tym, że go tu nie ma!
- Myślę, że przesadzasz.
Pojawiają się chłopacy, którzy z nami przyjechali i patrzą na nas trochę zdziwieni.
- To wy się czasem kłócicie? – śmieje się Kamil.
- Nie kłócimy się, tylko Zuza wariuje.
- Nie wariuję! Tylko wszystko mnie wkurza!
- Kuba nie przyjechała, a ty wyżywasz się na Jolce? Nieładnie – Arek próbuje być zabawny.
- Zamknij się!
Chcę stąd iść, ale Jolka zabiega mi drogę i mocno przytula. Czuję, że oczy robią mi się wilgotne.
Nie będę płakać.
Nie będę płakać.
Płaczę.
Tylko chwilę. Ogarniam się i siadam przy poręczy, tak jak przed przyjściem tej zakochanej desperatki. A może to określenie bardziej pasuje do mnie?
Arek i Kamil idą do baru coś zamówić, a ze mną zostaje tylko Jolka.
- On nie przyjedzie, prawda? – pytam w końcu, ale nie mam odwagi na nią spojrzeć. Może chcę, żeby skłamała…Może prawda mi nie pomoże…  
- Zuzka… - Ma smutny głos. Przełykam ślinę.
- Nie było pytania.
Wstaję i proszę ją, żeby wróciła ze mną na pole namiotowe. Idziemy powoli, nie odzywając się do siebie. Wie, że żadne jej słowa nie będą teraz w stanie mnie pocieszyć. Wpadamy na Olgę.
- Zuza! Czy coś jest z tobą nie tak??! – krzyczy do mnie, a ja mam ochotę jej przywalić.
- To ty zachowujesz się jak jakaś naćpana! Po co udajesz, że zależy ci na moim szczęściu z Kubą? Jesteś ostatnią osobą, której potrafiłabym w to uwierzyć!  
Olga patrzy na Jolkę, która teatralnie przewraca oczami.
- Ona nie wie?
- Ja też nie wiem, o czym mówisz – odpowiada przyjaciółka i jest troszkę zmieszana.
Czego do cholery nie wiem? Kuba jest z Judytą? O co chodzi? Czuję się jak w jakimś tanim cyrku!
Olga zostawia nas same. Patrzę na Jolkę, która w końcu nie wytrzymuje i wybucha śmiechem.
- Czy tylko ja nie wiem, co się dzieje?  
- Zuza! Wariatko!  
- Nie????
- Tak!
- Nie wierzę!
- Tak! – śmieje się i wyciąga z kieszeni dzwoniący telefon. Odczytuje wiadomość. – Na sto procent tak!
- Powiedz to, bo chyba źle rozumiem!
- Kuba jedzie!
Momentalnie robi mi się gorąco, chociaż zbliża się wieczór. Serce przyspiesza, a oddech staje się nierówny. Kuba jedzie. Wydycham powietrze i wycieram w spodnie mokre dłonie. Kuba jedzie.  
- Jak mogłaś mi nie powiedzieć???! – uderzam ją w ramię.
- Wtedy to było nic pewnego. Chciał ci powiedzieć. Dzwonił, ale masz rozładowaną komórkę!
- Wszyscy wiedzieli?
- Co znaczy wszyscy?
- Olga?
- Tak.
- Judyta?
- Tak.
- Anka???
- …Tak.
- Nienawidzę cię!
- Nieprawda! Kochasz mnie, tak jak ja ciebie! No już, pokaż jak się cieszysz!
- Aaaaaaa! – podskakuję, ale po chwili wpadam w panikę.
- Co jest?
- Boję się.
- Czego??? Czekasz na niego trzeci dzień, a teraz się boisz?
- Panicznie się boję, daj rękę, zobacz jak mi wali serce – śmieję się, a ona kładzie dłoń na mojej piersi i stuka mnie palcem w czoło.
- Głupia!
- Jolka! Ile mam czasu???
- Mało…
- Zdążę się przebrać?
- Możesz spróbować, najwyżej zastanie cię w majtkach – śmieje się.
- Jest już w drodze?
- Tak.
O Jezu, nie wierzę w to, co się dzieje. Będzie tu za jakieś 20/30 minut a ja nawet nie wiem, jak wyglądam. I nie wiem, co mu powiem! Jejku! Co ja mu powiem?? Że się cieszę? Że się wkurzam, ze tak późno? Że tęskniłam? Nieeee. Pewnie zapatrzę się i ciężko mi będzie uwierzyć, że tu jest i nie powiem nic.
- Zuza, trzymasz się? Oddychasz? – Jolka nie przestaje się śmiać. Chyba jest dumna ze swojego przedstawienia.
Nagle na schodach dostrzegam Ankę. Idzie do nas szybkim krokiem. Ma dziwną minę. Uśmiecha się, choć stara się to ukryć. Idzie coraz szybciej i patrzy znacząco na Jolkę. Chyba nie wie, że ja już wiem.
- Co masz taki dobry humor, Ania? - pytam i jestem ciekawa jej gry.
- Już?? – krzyczy do niej Jolka, a ja zamieram.
- Już – odpowiada cicho.
- Ale co już???? Że już???? Że Kuba?? Gdzie??? – piszczy Jolka, a Anka się odwraca na znam, że idzie tuż za nią.
O mój Boże…
Mija może dziesięć sekund, może pięć, może dwadzieścia. Nie wiem. Cały mój świat wiruje. Kręci mi się w głowie i wiem, że jeśli spróbuję ruszyć do przodu, przewrócę się o własne nogi.
Dostrzegam go i czuję się tak, jak nigdy w życiu się nie czułam. Wchodzi po schodach bardzo powoli. Ma na sobie jeansy i żółtą koszulkę. Wygląda zabójczo. Stoję z tyłu, więc najpierw zauważa Jolkę, na której widok wybucha promiennym śmiechem. Przyjaciółka dość już dzisiaj udawała, więc teraz nie potrafi już ukrywać emocji. Cieszy się na jego widok jak głupia. Biegnie w jego kierunku, a on rozstawia szeroko ręce. Jolka wskakuje na niego, obejmując go w pasie nogami i uwieszając mu się na szyi. Kuba robi trzy obroty z Jolką w ramionach, po czym odstawia ją na ziemię.  
No to powitanie, jak z filmu mamy już za sobą. Mimo, że to Jolka, czuję odrobinę zazdrości, że to ona brała udział w tej scenie. Mówią coś do siebie, ale są jeszcze na tyle daleko, że niczego nie słyszę. Jolka biegnie do mnie i zatrzymuję się metr przede mną, machając rękoma przed moją twarzą, jakby dokonywała jakiejś prezentacji. Brakuje tylko okrzyku:, , tadaaaaam!”
Uśmiecham się i spuszczam wzrok. Wiem, że to jest ta chwila. To nasza chwila. Za moment nasze oczy się spotkają… Nie czuję już bicia serca. Chyba dawno wyskoczyło i upadło gdzieś na ziemię. Jeśli tak wygląda miłość, to trochę mnie przeraża.
Wdech, wydech. Podnoszę wzrok i widzę uśmiech, za którym tak bardzo tęskniłam. Moja mina chyba nie jest tak radosna. Muszę wyglądać na porządnie wystraszoną. On nie przestaje się uśmiechać. Zatrzymujemy się, kiedy dzieli nas jeszcze kilka kroków. Patrzymy na siebie, nic nie mówiąc. Kuba przełamuje granicę i pokonuje ostatnie centymetry, które nas dzielą.
- Cześć Barbie – mówi radośnie i kładzie ręce na mojej twarzy.  
Wtulam się w niego i zamykam oczy.
- Jeeeejku, cała się trzęsiesz – mówi i obejmuje mnie dwa razy mocniej.
- Chyba się boję – dukam i przesuwam ręce po jego plecach.
- Czego?
- Że się obudzę.
Odsuwa się o krok i zbliża swoje usta do moich. Nasza scena powitalna podoba mi się dużo bardziej niż jego i Jolki. Na nią tak nie patrzy. Widzę w jego oczach tęsknotę. Zupełnie, jakby były lustrem, w którym się odbijają moje wszystkie emocje.  
- Ale za tobą tęskniłem – mówi dotykając ustami mojego ucha.
- Rozumiem, że to jest Kuba – śmieje się Kamil.
- Ciiiiiicho! – krzyczy Jolka. – Aaaaaaa! Nie mogę! – Podbiega do nas. – Już was zostawiamy samaych, naprawdę, tylko chcę powiedzieć, że bardzo się cieszę, bardzo, bardzo, że przyjechałeś i że wy, że to, że w ogóle! Aaaaaa!
Oboje wybuchamy śmiechem słysząc jej podekscytowanie.
- A, i byłbyś ze mnie bardzo dumny, gdybyś widział, jak dobrze udawałam, że nie przyjedziesz. Naprawdę. Ale byś się uśmiał widząc Zuzy minę. Nawrzeszczała na Judytę i prawie rzuciła się na Olgę! Ale to i tak przez ciebie! No i troszkę przeze mnie. Ale Zuza! To też twoja wina, że się tak złościłaś, bo nie byłaby tego wszystkiego, gdybyś naładowała ten telefon! Kuba, wiesz… Aaaaaaa, sory, miałam iść.  
Patrzymy na nią wymownie i Jolka w końcu cichnie. Ciągnie za sobą Ankę i chłopaków i w podskokach zbiega ze schodów. To co czuję do niej to zdecydowanie miłość.  
- Chciałaś pobić Judytę, tak? – śmieje się.
- Nie słuchaj jej. Gada głupoty, jak zawsze.
- Eeeej, ale ona chyba bardziej się ucieszyła na mój widok, niż ty. – Porusza brwiami i czeka, aż zaprzeczę.
- Niemożliwe. Ja się cieszę najbardziej, ale też ja najbardziej się na ciebie wkurzam! – uderzam do w pierś i udaję obrażoną. – Co to w ogóle za żarty, co? Czemu wszyscy wiedzą o twoim przyjeździe poza mną!?
- No już, już, nie wkurzaj się. Pokaż jak się najbardziej cieszysz, no pokaż – śmieje się i znowu mnie przytula.
Gładzę dłonią jego twarz i nie spuszczam go z oczu. Na moment przestajemy się uśmiechać i patrzymy na siebie bardzo przenikliwie. Teraz to ja zbliżam swoje usta do jego i całuję go, wkładając w ten pocałunek całą tęsknotę, żal, złość, smutek, całą…miłość.
- Już się nie złościsz najbardziej? – pyta nie przestając mnie całować.
- Teraz ci pokazuję jak się najbardziej cieszę.
- I pewnie najbardziej ze wszystkich tęskniłaś?
- Najbardziej.
- I najbardziej czekałaś?
- Najbardziej.
- I najbardziej mnie lubisz?
- Najbardziej.
- Kochasz też najbardziej? – Odważnie.  
- Hmmmm. Nie wiem, mam konkurencję.
- Nie masz.
- Judyta, Olga…
- To nie jest żadna konkurencja, przecież wiesz. Jesteś bezkonkurencyjna.
- Nie wiedziałam – droczę się z nim i czuję, jak łapie mnie za rękę.
- Normalna akcja! A skoro już o tym, to muszę zamienić kilka słów z Judytą. Daj mi dwadzieścia minut. Powiem jej, że nie jest dla ciebie konkurencją i do końca wieczora jestem twój.
Robi mi się smutno, że chce do niej pójść…
- Tylko do końca wieczora?
- Chodzi mi o fizyczne posiadanie. – Porusza brwiami i robi tą swoją minę.
Śmieję się i idziemy za rękę w stronę namiotów. Rozchodzimy się, a te dwadzieścia minut dłuży mi się, jak te wszystkie dni bez niego. Właściwie osiemnaście. Wraca przed czasem i obiecuje, że już nigdzie się nie wybiera.
Robi się ciemno, a ja marzę, żeby czas się zatrzymał, a ta noc nigdy nie kończyła. Nie rozmawiamy o tym, że za kilka godzin znowu przyjdzie nam się pożegnać. Za to mówimy o wszystkich innych rzeczach. Ważnych i mniej ważnych.
- Czym w ogóle przyjechałeś?
- Z Piotrkiem.
- Jednak?
- Tak. Ale to i tak fuksem mi się udało, bo namyślił się w ostatniej chwili. Pamiętasz tą jego Kamilę? Przyjechał z nią zerwać – śmieje się.
- Eeeeej, to nie śmieszne. Szkoda dziewczyny! – mówię, choć wcale jej nie znam.
- Nie pasowali do siebie.
- A ty taki specjalista jesteś? – patrzę na niego rozbawiona.
- Coś tam chyba wiem. Słuchaj. Wiem, że nie pasuje do mnie Olga.
- Szok – śmieję się.
- Wiem, że nie pasuje do mnie Judyta.
- Niemożliwe.
- Ani Jolka.
- Noooo, sporo wiesz.  
- Wiem też, kto pasuje do mnie najbardziej – mówi cicho i zbliża się kolejna raz mnie całując.
Cały wieczór jest bardzo magiczny i wspaniały. Kuba ciągle mówi miłe, lub dwuznaczne rzeczy, prowokuje mnie głosem, mimiką, dotykiem, zachowuje się tak naturalnie, że nie wierzę, że mógłby to być sen. Żaden sen nie oddałby jego postaci tak idealnie.
Koncert trawa, a ja nawet nie wiem, kto gra. Nie pojawiliśmy się nawet na moment. Jesteśmy wszędzie, tylko nie tak, gdzie są ludzie. Chcemy być sami, chcemy wykorzystać ten czas do maksimum. Już teraz wiem, że to nasze najpiękniejsze chwile. Te wakacyjne też był niezwykłe i niepowtarzalne, ale te tutaj mają wyjątkowy urok. Pewnie dlatego, że przestaliśmy udawać, że mówimy otwarcie, że nam zależy i że pokazujemy to w każdym geście. Znam go dość dobrze, żeby przestać mieć jakiekolwiek wątpliwości.
Po zakończeniu koncertu odbywa się pokaz fajerwerków. To tylko dodaje uroku, a ja mam wrażenie, że wybuchają na naszą cześć, specjalnie dla nas.  
Zaczynam panikować, kiedy ludzie się rozchodzą, a Fibi mówi do mikrofonu, że czas pożegnać osoby przybyłe na koncert.
- Zuza, damy radę, tak?
- Tak – odpowiadam i ściskam jego rękę najmocniej, jak potrafię.  
- Może zostań? – wypalam w akcie desperacji.
- Może pojedź ze mną? – odbija piłeczkę, a ja się cieszę, jak dziecko, że to powiedział.
- Wiesz, że nie mogę.
- Nie obchodzi mnie, czy nie możesz. Obchodzi mnie, czy chcesz.
- Chcę. Normalna akcja, że chcę, ale…
- No wiem, wiem.  
Zbliżamy się do pola namiotowego. Brama jest kilka metrów za nim. Nie chcę tego. Nie chcę znowu się z nim żegnać.
- Ja chyba jednak nie daję rady – mówię cicho i się zatrzymuję.
- Nie chcę jechać. Chcę zostać i przytulać cię całą noc. Tę i każdą kolejną. Chcę zobaczyć jak się budzisz i uśmiechasz na mój widok. Chcę zrobić ci kolejną niespodziankę i powiedzieć, że zostanę, ale nie mogę. Mogę za to ci obiecać, że wszystkie nasze marzenia kiedyś się spełnią – mówi, a ja czuję pierwszą łzę spływająca po moim policzku. – To nie jest przecież nasz ostatnie spotkanie. Jest pierwsze. A takich i innych będzie całe mnóstwo jeśli będziesz ich chciała tak samo mocno, jak ja. – Zaczynam płakać na dobre.
- Tak bardzo nie chcę wracać do domu bez ciebie i tęsknić za tobą kolejne miesiące. Tak bardzo nie chcę się czuć, tak jak teraz się czuję. Obiecaj…Obiecaj, że niedługo się zobaczymy.
- Obiecuję. Zuza, powiedz, że jestem dla ciebie ważny, tak samo, jak ty jesteś ważna dla mnie. – Zaszkliły mu się oczy.
- Jesteś. Oczywiście, że jesteś.
- Kuba! Jedziemy! – krzyczy Piotrek i macha na niego ręką.
- Już! – Łapie moją rękę i razem idziemy w stronę bramy. Zatrzymujemy się przed nią i próbujemy pożegnać.
- Nie chcę cię tu zostawiać – mówi i układa dłonie na mojej twarzy. Całuje mnie raz delikatnie, raz mocno i namiętnie. - Teraz powinienem powiedzieć, że cię kocham, ale to by było niewystarczające.
To najpiękniejsze słowa, jakie mógł mi dać. Płaczę, jak dziecko, kiedy wychodzi za bramę. Kiedy dociera do mnie, że to wszystko dzieje się naprawdę wybiegam za nim. Zatrzymuję go, by ostatni raz się przytulić.
- Najbardziej – szepczę mu do ucha.
- Najbardziej – odpowiada, wyciera zaszklone oczy, całuje mnie w czoło i wsiada do samochodu.
Kiedy Piotrek włącza silnik i znikają mi z oczu, najszybciej jak umiem biegnę do namiotu. Chwytam ładowarkę i ruszam do klasztoru. Towarzyszy mi Jolka.
- Wyglądasz jak najnieszczęśliwszy człowiek świata!
- Ale czuję się, jak najszczęśliwszy! Kocham go. I on mnie kocha – mówię i kolejna raz zanoszę się od płaczu.
- Miłość jest popieprzona – śmieje się Jolka i otwiera przede mną drzwi.
Wbiegam do łazienki i od razu podłączam telefon. Przychodzą zaległe wiadomości. Czytam je tylko przelotnie, bo interesuje mnie tylko to, co dzieje się teraz. Telefon wibruje. To on.
-, , Naładuj w końcu ten telefon, bo zwariuję!:*
Dzwonię.
- Powiedz to jeszcze raz – mówię, kiedy odbiera.
- Ale nadal nie umiem znaleźć słów, wszystkie są niewystarczające. – Rozumiem, co ma na myśli.
- Aaaaa! Ale ja nie o tym. Chociaż to też mi się podobało. – Co ja gadam? Zakochałam się w tym wyznaniu. – Powiedz jeszcze raz, że to nie było nasze ostatnie spotkanie.
- Barbie?? Przysięgam na wszystko, co w moim życiu ważne, że jeszcze się spotkamy.
Rozmawiamy, aż rozładowuje mu się komórka.
Płaczę, ale jestem szczęśliwa. Nigdy nie byłam bardziej. Czuję się tak dlatego, że mu wierzę. Wierzę, że znów się spotkamy. Wierzę, że to, co jest między nami jest magiczne i wyjątkowe. Wierzę, że się nie skończy. Wierzę, że będzie trwało wiecznie. Czeka nas teraz siedem gór, siedem lasów i siedem rzek. Ale jestem księżniczką. Pokonamy wszystko i bajka zakończy się słowami:, , I żyli długo i szczęśliwie.”
Normalna akcja, że niekoniecznie w różowym pałacu ;)

NIEjestemBARBIE

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 4364 słów i 23952 znaków, zaktualizowała 24 mar 2017.

35 komentarzy

 
  • Olexx

    Czy to opowiadanie jest może na wattpadzie? A tak po za tym boskieee  <3

  • NIEjestemBARBIE

    @Olexx na wattpada dopiero powoli wrzucam :) dziękuję: *:)

  • Olexx

    @NIEjestemBARBIE. A podasz nazwę, chętnie przeczytam je jeszcze raz tylko w innej aplikacji ????????

  • NIEjestemBARBIE

    @Olexx nazywa sie tak samo jak tu. Jest Takie Miejsce Nie Jestem Barbie i bedzie zdjęcie takie które mam tu dodane :)

  • Zuzi

    Co chwilkę tu zerkam licząc, że dodałaś coś nowego  ;)  :kiss:   <3

  • NIEjestemBARBIE

    @Zuzi Cieszę się że jesteś: ) wkrótce coś się pojawi:)

  • Wikaa2405:3

    Zaglądam co jakiś czas licząc ze kiedyś nastąpi ten dzień gdy bede miała co czytać XDD Czy tam jakieś prace idą już? Na kolejne czytanki :3  <3

  • NIEjestemBARBIE

    @Wikaa2405:3 Na razie kolejne opowiadanie tworzy się w głowie ale mysle ze juz niedlugo cos z tego powstanie:) tez tu zagladam praktycznie codziennie :) przyzwyczajenie:) jedno z moich ulubionych :)

  • Hope3

    Ej! Barbie! A gdzie kolejne 200 części?  Hmm?

  • NIEjestemBARBIE

    @Hope3 Myślę, że kolejne 200 będzie już z innymi bohaterami :)

  • Hope3

    @NIEjestemBARBIE Mam nadzieję, że nie poczekamy długo.  ;>

  • Arailana

    Najlepsze zakończenie ever <3

  • NIEjestemBARBIE

    @Arailana Dziękuję!!!:) <3

  • Zuzi

    Kiedy nowe opowiadanie? Bądź może nowa kontynuacja tego?  <3

  • NIEjestemBARBIE

    @Zuzi Kochana, milo ze pytasz, choć odpowiedzi jeszcze nie znam :) pomysly sa, ale z czasem bywa różnie. Dam znac jak juz bede cos miala :)

  • Zuzi

    @NIEjestemBARBIE oh czekam z niecierpliwością  :rotfl:  powiem ci że bardzo bym chciała abyś kontynuowała to opowiadanie, może nie tylko ja  ;) oczywiście do niczego nie namawiam, zrobisz jak uważasz  :kiss: jeśli będziesz miała jakiś ciekawszy pomysł też z takim Kubą to chętnie poczytam  <3

  • czarnyrafal

    Doczytałem i ... i pozostał niedosyt. Tak jak byś mimo ponad rocznego opisu tych dwóch tygodni z opisanym teraz hakiem jednak nie dokończyla tego opowiadania. Wydaje mi się że powinien być tu jeszcze epilog. Zachęcam Ciebie do niego, bo po prostu powinien zamknąć tę przepiękną baśń - jakby z życia wziętą. :kiss:  <3

  • Natusik

    O mój Boże. Toś dojebała. Wchodzę sobie po pół rocznej przerwie i patrze, że już koniec. Nadrobiłam zaległości w przeciągu kilku godzin, więc tak oto jestem. No były momenty, w których miałam ochotę ich pierdolnąć zwłaszcza Damiana i były też takie, w których ryczałam. Ta historia była, jest nadal świetna. Chyba troszkę nie przeżyje, że to koniec. Twoja kochana rzadko widywana nie zastapoiona.. no ktoś tam ważny c'nie?

  • NIEjestemBARBIE

    @Natusik Jak zwykle oryginalna xD właśnie się zastanawiałam od jakiegoś czasu gdzie się podziewasz :) no i wspaniale ze jednak wrocilas xD milo :) dzieki xD

  • Baba

    Witaj, pierwszy raz komentuje Twoje opowiadanie ale przeczytałam całe rzecz jasna. Chciałabym żebyś się zastanowila nad dalszym losem bohaterów... Nie musisz mi odpowiadać nie musisz pisać teraz. Może to zrobić nawet za rok Ale myślę ze to będzie dobre. Wszyscy na to czekają i będą szczęśliwi z tego powodu. Zastanów się :) pozdrawiam.

  • NIEjestemBARBIE

    @Baba Bardzo miły komentarz:) Z całego serca Ci dziękuję i obiecuję, że to przemyślę :) Również pozdrawiam  :*

  • niki27

    Napisz dalsze ich losy prosze

  • Inna0nisz0ja

    Boskie opowiadanie. Boska ty. To było moje ulubione opowiadanie. Żadne inne nie było, i nie jest tak głebokie, magiczne, fantastyczne. Kochałam to opowiadanie, kochałam bochaterów i przykro mi, że to koniec. Mam nadzieje, że będziesz kontynuować pisanie. Bo piszesz bardzo, bardzo fajnie. Fajnie się to czyta. Dziękuję za to opowiadanie ❤

  • NIEjestemBARBIE

    @Inna0nisz0ja A ja dziękuję Tobie za poświęcony czas, żeby to czytać i za każde ciepłe słowo:) Bardzo mi miło i na pewno będę pisać :) Mam nadzieję, że niebawem coś się pojawi :)

  • Ewcia:D

    Jesteś wspaniała! To określenie chyba jest idealne, żeby powiedzieć Ci, że napisałaś cudowne opowiadanie! Pisałabym więcej, ale tu inne osoby mnie wyprzedziły. Super opowiadanie!  <3 <3 <3 <3 <3

  • NIEjestemBARBIE

    @Ewcia:D Dziękuję bardzo mocno:) Cieszę się i uśmiecham za każdym razem xD :) :* <3

  • ********

    Jejku cudowne <3 <3 <3 tylko szkoda że już koniec :-( :-( strasznie wciągające było to opowiadanie. Nie wiem teraz co napisać bo brakuje mi słów :-) naprawdę tak wspaniałego opowiadania jesz nie czytałam ( no i się poplakalam ale to ze szczęścia oczywiście)  bardzo się cieszę że będziesz pisać nowe opowiadania napewno będę je czytać:-) :-) ( chociaż i tak to będzie moje ulubione opowiadanie:-) <3 <3 <3)

  • NIEjestemBARBIE

    @******** jeeeeeej:) dziękuję bardzo mocno:) cieszę się ogromnie, czytając co napisałas :) mi też brak słów na podziekowania :) :*

  • igor

    Świetne opowiadanie. Dziękuje za przypomnienie, jak to było gdy miałem naście lat. Co prawda tutaj historia widziana oczami dziewczyny. Dziękuje raz jeszcze, za odświeżenie moich trochę podobnych wspomnień. Dziękuje, że po prawie 20 latach poczułem jak to wtedy było.  <3

  • NIEjestemBARBIE

    @igor Nie ukrywam, że jestem trochę w szoku, że przeczytał to facet i jeszcze mi za to dziękuje. Bardzo mi miło:))))) i również dziękuję:)

  • Hermes1

    Popłakałam się przy tym rozdziale. Gdybym miała przeżyć taka historie to bardzo bym chciała jej doświadczyć. Liczę na to ze wymyślić coś nowego ale też pokierojesz tych samych bohaterow dalej. Inna opowieść ale jakby ciąg dalszy. Piękne i liczę na to ze zrobisz coś by ciało się to dalej

  • NIEjestemBARBIE

    @Hermes1 Dziękuję bardzoooo:) zastanowię się nad tym co napisałeś. Coś napiszę na pewno, tylko nie wiem czy zrobię ciąg dalszy tego. :*

  • Hermes1

    @NIEjestemBARBIE mam taką nadzieję że napiszesz ale naprawdę liczę na ciąg dalszy i zapewne nie tylko ja????❤

  • QukuLove

    Co?! Koniec?! Nieeeeeeeeeeee!!! To było zajebiste!! Normalnie daje ★★★★★★★★★★★★★★★★★★★★★★★★★★ na ★★★★★

  • NIEjestemBARBIE

    @QukuLove hahhahahahha:) przechodze do następnego etapu? xD

  • natallla7

    @NIEjestemBARBIE  Rozumiem twoją decyzję i chyba tak będzie lepiej, bo za bardzo by się to Wszystko dalej ciągnęło. Czekam oczywiście na inne opowiadanie. Mam nadzieję że bohaterowie będą tak samo cudowni jak tutaj. Pisz dalej bo masz do tego ogromny talent! <3

  • NIEjestemBARBIE

    @natallla7 dziękuję:) bardzo mocno :* pisać nie przestane :) teraz zaczynam myslec o tym ba poważnie: ) tzn zawsze robilam to od serca i z pasja ale kolejna historia moze kiedys stanie sie ksiazka ;)

  • natallla7

    @NIEjestemBARBIE

  • Andzia231

    Az szkoda ze to juz ale licze na kolejne ciekawe . Wracaj szybko do nas  :yahoo:

  • NIEjestemBARBIE

    @Andzia231 Nigdzie się nie wybieram:) będę tu codziennie :) a jeśli chodzi o pisanie to już wstępny pomysł jest;) dziękuję: *

  • Darusia98

    Najlepsze opowiadanie, na ktore codziennie wchodzilam po kilka razy sie skonczylo :( teraz został tylko nawyk :D Chce podziekowac Ci, za dostarczane  emocje oraz urochomienie naszej wyobrazni, bo niesamowicie pracowala :D Opowiadanie bylo jednym z najlepszych ( jak można dostrzec  po opiniach innych). Pamiętam poczatki tego opowiadania. Nie mogę powiedzieć, ze czytałam opowiadanie bo je chlonelam garściami. Bylo naprawde super. I na każdą kolejną część czekalam z niecierpliwością.  Mam jednak nadzieję,  że za niedługo znowu nam się coś ukaże,  coś co bedzie niesamowicie wspaniałe jak to opowiadanie. Jeszcze raz bardzo dziękuję i gratuluje talentu! Powodzenia ♥♥ :)

  • NIEjestemBARBIE

    @Darusia98 achhhhh i co ja mam na to odpowiedzieć? ;) smutno mi, że JTM się skończyło, ale jeszcze większa od smutku jest moja radość:) to opowiadanie i to co o nim piszesz, myślisz, czujesz napawa mnie dumą ;) chwilami czuję się jakby to naprawdę było coś wielkiego, choć pisałam to na początku tylko do siebie. A wyszło jak wyszło i cieszę się jak dziecko :)) za wszystko Ci dziękuję:* oczywiście już mam w głowie kolejną opowieść tylko muszę ja jakoś ubrać słowa, których często mi brakuje, zwłaszcza gdy przychodzi mi odpowiedzieć na taki komentarz jak ten lub te które widnieja niżej:) dziękuję:*

  • nasiaaa

    Koniec???? Już??? Nie no to jest nie możliwe... Ja tego nie przeżyje :( to najlepsze opowiadanie na świecie, jest po prostu cudowne :* kocham najbardziej na świecie :* super końcówka :) co ja gadam całe opowiadanie od pierwszego do ostatniego słowa jest idealne i cudowne :* będzie mi brakowało tego opowiadania :( ale liczę ze jeszcze coś dla Nas napiszesz kochana :* ????????????

  • NIEjestemBARBIE

    @nasiaaa Normalna akcja, że napiszę:) już nad tym pracuję ;) jeeeeej dziękuję Ci za wszystko :* Twoje komentarze zawsze poprawiły mi humor:) cieszę się, że tak Ci się spodobał: ) to mi dodaje motywacji żeby pisać kolejne :)  ❤

  • nasiaaa

    @NIEjestemBARBIE czytanie tego opowiadania to była czysta przyjemność a pisanie komentarzy przelewanie mysli i uczuć prosto z serduszka w słowa :) :*

  • NIEjestemBARBIE

    @nasiaaa :* uściskałabym Cie gdybym mogla: )

  • nasiaaa

    @NIEjestemBARBIE przytulaski na odległość :) :*

  • NIEjestemBARBIE

    @nasiaaa :* zgodaaaaa:)

  • nasiaaa

    @NIEjestemBARBIE :*

  • mariplosa

    Kocham Cię to zdecydowanie za mało powiedziane  :*
    Wiesz...przeczytałam to dwa razy i za każdym razem ryczałam... Kobieto przez ciebie padnę na "emocjonalny zawał" :P(tak! Właśnie wiem mam nierówno pod sufitem;p ale zyskuje przy bliższym poznaniu ;)  :D)  
    Smutno żegnać się z tym opowiadaniem ale przy Twoich zdolnościach  jestem pewna że jeszcze nieraz zaskoczysz swoich czytelników  :):*  
    aaaa   i normalna akcja, że  z   niecierpliwością będę czekać na nowe opowiadania :D
    Tak tak na książkę tez czekam!!!!
    Jestem pierwsza w kolejce ;)
    O kurczaczek się rozpisałam a miało być  krótko ;) no nic uciekam spać
    Ps. w końcu przestanę się spóźniać do pracy chyba się ucieszą:D  
    Buziaczki

  • NIEjestemBARBIE

    @mariplosa hahahahhahahahaha:) wiesz jak mi poprawic humor xD muszę szybko cos zaczac bo bedzie mi tego brakowało ;) jestes wspaniala to tez za malo powiedziane, wiesz?;) :*

  • Zuzaaa

    Nie wierzę że to już koniec... Czytałam to z wielkim zapałem i łzami  W oczch. Nie mogłam się nie poplakac na koniec..... nie mogę uwierzyć że to koniec.... Najlepsze opowiadanie. Z checia czytalabym  następna część ...... dzięki za to opowiadanie ❤❤❤❤❤❤❤❤

  • NIEjestemBARBIE

    @Zuzaaa Ja Tobie również dziękuję:) za to ze tutaj byłaś i czytałaś wytrwale do konca:) :* mi tez troche smutno ale obiecuje wziac sie w garsc i wrocic :)

  • Aka

    Najlepsze opowiadanie <3 świętuje tyle tu emocji cieszę się jak małe dziecko z cukierka  :rotfl:  szkoda że to już koniec miałam nadzieję że poznam ich dalsze losy <3

  • NIEjestemBARBIE

    @Aka Dziękuuuję!:) baaaardzo bardzo mocno:) :* <3!!!

  • zielonooka

    Ja nie wierze w to ze to juz koniec tego opowiadania :( Jezuuuniuuu ryczec mi się chce przez to :'( cos czuje ze za niedługo przeczytał wszystko od nowa bo nie będę mogła od tak pozostawić to opowiadanie bo jest tak genialne <3!

  • NIEjestemBARBIE

    @zielonooka Jejku jejku:) Co za dzień:) jestem zadowolona, że opowiadanie tak się spodobało, ale nie ukrywam, że mi też jest smutno, że to już koniec. Oczywiście żegnamy się tylko na chwilę, albo nawet w ogóle nie żegnamy. Będę tu zaglądać codziennie, bo weszło mi to w krew:) To moja pierwsza historia, więc cicho wierzę, że kolejna nie będzie gorsza, choć wiem, że będzie mi trudno pisać o kimś nowym, bo gdzieś tam z tyłu głowy zawsze będę miała Kubę i Zuzę :) Dziękuję Ci za wszystko:) Bardzo mocno :):*

  • zielonooka

    @NIEjestemBARBIE kochana tak jak ci kiedyś napisalam jestem do końca <3 ja tez nie będę ukrywać co dzien patrzylam czy cos nie dodalas rano i wieczorem bo genialnie piszesz :* :* zawsze możesz właśnie napisać inne opowiadanie albo ciąg dalszy historii Zuzy i Kuby <3 <3

  • NIEjestemBARBIE

    @zielonooka Już nawet nie wiem jak dziękować ;) :***** ❤????

  • zielonooka

    @NIEjestemBARBIE  nie musisz dziękować tylko pisz dalej opowiadania bo są genialne :* :* <3!

  • NIEjestemBARBIE

    @zielonooka :) :) tak zrobię xD

  • :/

    to już? :/

  • marTYNKA

    Cudowne❤

  • NIEjestemBARBIE

    @marTYNKA <3 Dziękuję:) Chyba jesteś jedyną osobą, która czytała to opowiadanie od pierwszych dni, kiedy powstawało :) <brawo> xD Bardzo mnie to cieszy :) Niebawem wrócę z czymś nowym :)

  • natallla7

    To nie może być prawda. To naprawdę koniec?? Jeny... tak przywiązałam się do tego opowiadania. Wchodziłam kilkanaście razy dziennie na stronkę, bo czekałam na kolejną część. Najlepsze opowiadania. Chętnie przeczytałabym książkę :) z pewnością Powrócę do tej historii. Cudownie napisane i cudowna historia miłosna. Można tylko marzyć <3 Nie mogę pogodzić się z myślą że to już koniec :( Nie zastanawialaś się nad 2 częścią?? Rozważ to proszę <3 Będę tęsknić za Kubą, Zuzą i oczywiście Jolką <3 Czekam na inne opowiadania. Kocham i dziękuję, że zawsze poprawiałaś mi humor Dodawanymi częściami. <3

  • NIEjestemBARBIE

    @natallla7 Smutno mi się robi czytając to, a zarazem jakoś tak ciepło na sercu. Rozważałam napisanie dalszej części z tymi samymi bohaterami, ale uznałam, że może jednak warto zakończyć to w takim momencie. Każdy z Was sobie wymyśli własny ciąg dalszy i Kuba z Zuzą będą szczęśliwi na wiele sposobów:) Dziękuję za poświęcony czas, ciepłe słowa i za to, że byłaś tu ze mną tak długo:) Niezwykle mi miło i obiecuję wrócić, kiedy wymyślę jakiegoś faceta, który będzie mógł się równać z Kubą:) <3

  • Wikaa2405:3

    Określę to tak; wszystko co dobre kiedyś się kończy...Ciężko będzie sie pożegnać z postacią Zuzy i Kuby, o mało sie nie popłakałam xD No smutno smutno teraz będzie :c Ale czekam na kolejne, nowe opowiadanie na pewno będzie równie genialne jak to. No autorka pięknie zakończyła :3 Przeczytałam każdy rozdział, wydaje mi się ze wróce kiedyś do niego. Jest on po prostu..jak by inny od reszty no i po prostu najlepszy! <3 Mam nadzieję ze są juz wstępne pomysły na kolejne dzieło ^^

  • NIEjestemBARBIE

    @Wikaa2405:3 Dziękuję Ci ogromnie za wszystkie ciepłe słowa i że byłaś tu bardzo długo i za każdym razem coś po sobie pozostawiałaś. Mi też było ciężko napisać ostatnią część, może dlatego tak długo zwlekałam. Pomysłów mam kilka i mam nadzieję, że w końcu któryś wybiorę i powstanie  z tego coś dobrego:) Pozdrawiam gorąco i jeszcze raz za wszystko dziękuję :) <3 :*

  • cukiereczek1

    Rewelacyjna część ostatnia kochana . Kocham te twoje opowiadania :* :* <3 <3

  • NIEjestemBARBIE

    @cukiereczek1 :):):) <3 Dziękuuuuję!:)

  • 2

    matko uwielbiam to nie ma słów jakby opisać te opowiadanie. przeczytałam wszystkie części i jeszcze mi mało . Szkoda zę to już koniec ,będę tęsknić za tym opowiadaniem.????

  • NIEjestemBARBIE

    @2 Dzięuuuujęęęę!!! Bardzo bardzo mocno :):* <3

  • Freya

    Jest w tym opowiadaniu jakiś paradoks czasu; ponieważ dla tutejszych czytelników minął już ponad rok; a wobec bohaterów opka jego upływ wydaje się wartością względną. Przypuszczam, że dosyć długo zastanawiałaś się nad decyzją zakończenia i jego formą, oraz reakcją którą wywoła...  :bravo: Pozdrawiam :D

  • NIEjestemBARBIE

    @Freya To fakt, zastanawiałam się dość długo i pomysłów było niemało, ale w końcu dobrnęliśmy do końca ;) Dzięki nie tylko za dzisiejszą wypowiedź, ale też za wszystkie poprzednie, które zawsze wyróżniały się na tle innych:)

  • Pech

    Szkoda że nie można mieć takiej miłości. Pięknie ! :* czekam na kolejne arcydzieło :)

  • NIEjestemBARBIE

    @Pech Dziękuję pięknie!!!:) :*

  • Krolewna

    <3

  • zaczarowanaK

    Cudoo!!  :yahoo:  :kiss:

  • NIEjestemBARBIE

    @zaczarowanaK Dziękuję!:):*

  • ktam

    Brak mi słów... Wiele książek przeczytałam ale to zakończenie to jakieś cudo! Konkretnie mam na myśli ostatnie zdania idealnie nawiązujące do całego opowiadania. Świetne, mam nadzieję, że kolejne opowiadanie juz niedługo!

  • NIEjestemBARBIE

    @ktam Ogromnie mi miło:)  :redface: Dałaś mi tym komentarzem dużo radości i satysfakcji :) Dziękuję :):*

  • Malawasaczka03

    Cudo!!!!

  • NIEjestemBARBIE

    @Malawasaczka03 Dziękuję!:)